STRONA GŁÓWNA | SATHYA SAI BABA | NAUKI | ORGANIZACJA | PUBLIKACJE | AKTUALNOŚCI | MYŚL DNIA | GALERIA | JEDZIEMY DO SAI | KONTAKT Z NAMI | MULTIMEDIA | DYSKURSY MP3 | LINKI | MAPA SERWISU | SKLEP









:: Wieści z Prasanthi Nilajam

powrót do Wieści z Prasanthi Nilajam




Gdy wiara dodaje ci sił, a miłość cię wzmacnia


Z cyklu: Chwalebni słudzy Pana


część 1

Część 2     Część 3

Gdy w świętym eposie Ramajana matka Sita zobaczyła Hanumana w ogrodzie Aszokawana na Lance, pierwsze pytanie, jakie mu zadała, gdy tylko przekonała się, że naprawdę jest posłańcem Ramy, brzmiało: "Jak udało ci się dotrzeć aż tutaj? Nie zatrzymała cię demonica Lankini? Jak zdołałeś zwieść i umknąć szczelnej ochronie?". W odpowiedzi Hanuman nie powiedział: "Matko, nie myśl, że jestem zwykłą małpą. W rzeczywistości mam kilka potężnych mocy i darów. Jeśli zechcę, mogę w okamgnieniu zniszczyć doszczętnie ten cały las", itd. Kłaniając się nisko ze złożonymi rękami, oznajmił: "Matko, kim ja jestem, aby dokonać takiego wyczynu? Taka była wola Ramy i dlatego tutaj jestem. Jestem tylko sługą Pana. Bez niego nie mogę nic zrobić".
Jeśli rozejrzymy się dokoła, nosząc okulary dobroci, dzisiaj także spotkamy bardzo wiele pięknych dusz, które sprawiają, że się zatrzymujemy i faktycznie sprawdzają nas, gdzie właściwie jesteśmy z naszą wiarą i oddaniem. Ich wyrozumiałość i wiara jak u Hanumana zadziwia nas, ich miłość do tego, co boskie, urzeka nas, a ich zapał do stania się Jego posłańcem, zwyczajnie uczy nas pokory. Wiedz, że te dusze promienieją Jego miłością bardziej niż inne. Zostawiają cię wzruszonym, poruszonym i natchnionym.
W tym roku, roku 90. urodzin Swamiego, chcielibyśmy zaprezentować historie takich przykładnych dusz. Zaczniemy od pana Radżana Thangawelu, przedstawiciela młodzieży Sai z Malezji.


Trwały obchody 89. urodzin Bhagawana. Trzy dni przed ważną datą - 20 listopada 2014 roku, międzynarodowa grupa młodzieży Sai wystawiła program w Sai Kulwant Hall, który był odkrywczy, pouczający i pięknie przedstawiony. Mówił o rosnących skutkach miłości Sai odczuwalnych w odległych zakątkach świata. Bezsprzecznie duży talent i pomysłowość w połączeniu z wielkim oddaniem i ciężką pracą uczyniły ten dzień tak wyjątkowym.



Międzynarodowa grupa młodzieży Sai składająca ofiarę Panu z okazji jego 89. urodzin wieczorem
20 listopada 2014 roku

Następnego dnia miałem możliwość spotkać wiele tych dusz, które zainspirował Sai, na sesji konwersacyjnej, gdzie omawialiśmy temat ich pielgrzymki 'Jeden krok do przodu'. Zastanawialiśmy się nad przychodzeniem, wzrastaniem i wreszcie nad odchodzeniem, a także nad tym, co to wszystko znaczy w życiu codziennym i w duchowości. Mówiąc krótko, to był wzbogacający wieczór. Wracając z sesji, w duchu dziękowałem Swamiemu za błogosławione chwile, jakie właśnie spędziłem. W tym momencie brat Sai klepnął mnie w ramię i powiedział: "Ja również mam historię o bezwarunkowej miłości".

— Wspaniale! Podziel się nią, proszę. Zamieniłem się w słuch.

Magiczna przemiana dzięki miłości

— Jestem wykładowcą na wydziale informatyki i technologii informacyjnych na University of Malaysia w Sarawaku (jednym z dwóch malezyjskich stanów położonych na wyspie Borneo) — zaczął. Wysoki i szczupły, w okularach w czarnej oprawce, naprawdę wyglądał jak młody profesor. Posługując się czystą angielszczyzną, kontynuował: Na naszej uczelni mamy system opiekun-podopieczny, gdzie każdemu wykładowcy przydziela się grupę studentów, którzy pozostaną pod jego opieką od pierwszego aż do czwartego roku studiów, czyli przez całe studia. W przydzielonej mi grupie była jedna studentka, która nie zdała egzaminów z wielu przedmiotów i właściwie nakazano jej zrezygnować z kursu. Jakoś nie byłem zadowolony z tej decyzji i uważałem, że coś można zrobić i trzeba zrobić. Dlatego pomodliłem się do Swamiego, aby pomógł mi odwrócić sytuację. Wezwałem tę studentkę i powiedziałem: 'Odwołamy się w twojej sprawie. Czy możesz obiecać, że się poprawisz?'.
Zgodziła się i złożyliśmy odwołanie; udało się jej otrzymać 'czyste konto', co oznaczało, że mogła chodzić na zajęcia, ale musiała ponownie zdać przedmioty. Od tej chwili przyjąłem to za swoją własną sadhanę, by sprawić, że jej się powiedzie. Dlatego poświęciłem dużo czasu, przygotowując ją i dodając jej otuchy. Powołując się na własny przykład, powiedziałem jej: 'Przede wszystkim interesują mnie nauki humanistyczne, ale zrobiłem licencjat z inżynierii. Skoro mnie się udało, ty na pewno też możesz! Postaw sobie cel, a go osiągniesz!'.
Zachęciłem ją i powiedziałem, by poprosiła mnie o pomoc z mojego przedmiotu lub z jakiegoś innego w każdej chwili, nawet po godzinach pracy. Przed samymi egzaminami doradziłem jej, jaką strategię powinna przyjąć, żeby pomyślnie przejść przez część pisemną, a później bacznie śledziłem jej postęp na comiesięcznym teście. To były cztery lata rzetelnego poświęcenia z zastosowaniem wszystkich środków, by mieć pewność, że się rozwinęła. I wiesz jak teraz wygląda sytuacja? Jest jedną z najlepszych studentek! Na uroczystości wręczenia dyplomów absolwentom, która odbyła się zaledwie dwa tygodnie temu, ogłoszono, że znalazła się na liście dziekana w gronie najlepszych na uczelni!".


Radżan (z prawej) ze swoją szczęśliwą studentką po uroczystości konwokacji w listopadzie 2014 roku

— Wow! Gdybyś nie dołożył wszelkich starań, dziewczyna nigdy nie wróciłaby na uniwersytet. Cóż za zmiana!. Od razu mu pogratulowałem i uścisnąłem jego dłoń z wielkim radosnym uśmiechem na twarzy.

— To prawda — kontynuował. Nie miałem obowiązku starać się ze wszystkich sił. W gruncie rzeczy, gdyby odeszła, ktoś inny zająłby jej miejsce. To byłoby proste i nikt nie miałby pretensji. Jednak znając Swamiego ponad 20 lat, jak mógłbym tak postąpić?.

Nagle jego oczy stały się wilgotne i z przejmującym wzruszeniem powiedział: — Wiesz, że jej ojciec przyjechał na konwokację, a po ceremonii objął mnie i powiedział: 'Dziękuję bardzo. W zasadzie odmienił pan jej życie'.

Ale ta historia tutaj się nie kończy! Teraz dziewczyna dostała już pracę! Jest wykładowcą na jednej z uczelni w swoim miejscu zamieszkania. Czuję się bardzo szczęśliwy i spełniony.

Życie pełne trudności, które ukształtowały niezłomny charakter Radżana

Ogromna satysfakcja i szczera radość, jaka promieniowała z jego twarzy, spowodowała, że wciąż trzymałem jego rękę, teraz nawet mocniej. Jaka prosta, ale potężna manifestacja z tym podejmowaniem szczególnych wysiłków — pomyślałem. Teraz chciałem dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

— Ale co cię zmotywowało do tego, by tak bardzo starać się dla tej studentki?

— Otóż, bracie — Swami przez te wszystkie lata po prostu obdarzał nas swoją bezwarunkową miłością. Wszystko, co próbowałem zrobić, to stosować tę miłość w swoim prawdziwym życiu, czy to w domu, czy w pracy. Sposób, w jaki mnie poruszył, wykształcił i transformował, i jak nadal to czyni, jest niewiarygodny.

Urzekła mnie miłość do Boga płynąca z jego osoby. Może dowiem się od niego znacznie więcej - powiedziałem do siebie.

— Bracie, czy będziesz tutaj jutro? Proszę powiedz, jak się nazywasz? — zapytałem uprzejmie.

— Jestem Radżan Thangawelu, pochodzę z Sarawaku w Malezji. Tak, będę tu jeszcze jeden dzień.

Poprosiłem go, by następnego dnia przyszedł do siedziby Radia Sai. Kiedy się zjawił i zaczęliśmy rozmawiać, mój szacunek i podziw dla niego wzrastał z każdą upływającą minutą. Zrozumiałem, że to, co usłyszałem poprzedniego wieczora, to był tylko mały dodatek uzupełniający. Historia jego życia prywatnego, którą poznałem, była nadzwyczajna. Gdy opowiadał o swoich klęskach i zwycięstwach, stale powtarzałem Panu: Swami! Jakże piękna dusza jest dziełem twoich rąk!


W studiu Radia Sai - 22 listopada 2014 roku

Oto jak Radżan zaczął rozmowę:

— Znam Swamiego od przeszło 25 lat. On zawsze był ze mną. Mam dwoje dzieci. Moja córka Sai Brinda ma 12 lat, a mój syn Sai Gowind urodził się 3 lata temu. Kiedy Sai Brinda przyszła na świat, zdiagnozowano u niej chorobę o nazwie hiperlipidemia. To przypadłość, w której wątroba człowieka nie jest w pełni sprawna. W języku potocznym, dobry cholesterol nie jest w stanie trawić złego cholesterolu i pozbywa się go z organizmu. Mówiąc prościej, jej ciało nie mogło przyjmować tłuszczu. Właściwie po urodzeniu jej krew w probówce była żółta. Na początku lekarze myśleli, że to jakaś infekcja, ale po wykonaniu serii badań potwierdzili diagnozę. Wtedy pierwsze, co powiedział mi lekarz, to: 'Pańskiej córce przez całe życie nie wolno zjeść choćby małego kawałka ciasta'.


Czteromililitrowa próbka krwi osoby chorej na hiperlilpidemię z lipidami oddzielonymi w górnej części

— To musiało być dla ciebie wstrząsające... — moje oczy otworzyły się szeroko z przerażeniem i smutkiem, co okazałem w milczeniu.

Radżan kontynuował:

— Nie mogłem zrozumieć, dlaczego ze wszystkich ludzi, przytrafiło się to właśnie mnie! Musisz wiedzieć, że gdy moja żona zaszła w ciążę, od pierwszego dnia każdego wieczora przed pójściem spać, śpiewałem dziecku mantrę Gajatri. A później rodzi mi się córka, której nie wolno nawet pić mleka matki. Czy możesz sobie wyobrazić, jakie to było dla nas trudne? Mówi się, że mleko matki jest najlepsze dla niemowlęcia, ale nasz lekarz powiedział: 'Wstrzymajcie się! Nie dawajcie jej żadnego mleka; każdy dodatkowy tłuszcz jej zaszkodzi'.
Zatem lekarze zalecili specjalne mleko, które trzeba było sprowadzić ze Stanów Zjednoczonych. Szpital musiał je zamawiać ze stolicy. Kuala Lumpur otrzymywało je z Zachodu. Tak więc najpierw docierało do Kuala Lumpur, a stamtąd przywożono je do Sarawaku. W gruncie rzeczy takie mleko trafiło do tego stanu pierwszy raz. To był pierwszy przypadek tej choroby odnotowany w Sarawaku. Lekarz pediatra opiekująca się moją córką, powiedziała, że zetknęła się z tym po raz pierwszy. Wszystko było nowe, trudne i wymagające. Nikt nie miał żądnej wskazówki ani wcześniejszego doświadczenia w radzeniu sobie z tą chorobą. Dlatego musieliśmy eksperymentować i uczyć się wszystkiego sami. Każdy dzień był ciężki.

Bishu Prusty
Zespół Radia Sai

Część 2     Część 3

**Pobierz tekst do druku (całość)

Tłum. Dawid Kozioł
marzec 2015
(is)

Źródło: "Heart to Heart", vol. 13, issue 2, February 2015
radiosai.org









Copyright © 2001-2017 Stowarzyszenie Sathya Sai