STRONA GŁÓWNA | SATHYA SAI BABA | NAUKI | ORGANIZACJA | PUBLIKACJE | AKTUALNOŚCI | MYŚL DNIA | GALERIA | JEDZIEMY DO SAI | KONTAKT Z NAMI | MULTIMEDIA | DYSKURSY MP3 | LINKI | MAPA SERWISU | SKLEP









:: Wieści z Prasanthi Nilajam

powrót do Wieści z Prasanthi Nilajam



Swami nas uwalnia


Składam hołd mojemu Panu Sai

w Dzień Aradhana (Aradhana Day)

Pani Prija S. Tandon


Pani Prija S. Tandon i jej mąż, pan Sandżaj Tandon, są wieloletnimi wielbicielami Bhagawana. Pani Prija jest córką nieżyjącego sędziego Madana Mohana Puncziniego, byłego przewodniczącego Sądu Najwyższego Indii. Została pobłogosławiona pierwszym darszanem Bhagawana w 1973 roku. Utalentowana artystka i natchniona autorka opowiadań napisała razem z mężem sześć książek. Każda książka z serii "Sunrays" zawiera 52 historie. Pani Prija jest również blogerką i autorką tekstów piosenek, a ponadto zapracowaną gospodynią domową i matką trzech młodych mężczyzn, którzy uczyli się w szkole Bhagawana w Prasanthi Nilajam.

Minęło sześć lat, od kiedy 24 kwietnia 2011 roku mój ukochany Pan, Bhagawan Śri Sathya Sai Baba, przeszedł z postaci posiadającej formę do bezforemnej. Gdy porzucił śmiertelną powłokę, pozostawił we łzach miliony wielbicieli, którzy go kochali, a których on kochał jeszcze bardziej. Gdy dowiedziałam się, że nas opuścił, był to niewątpliwie najbardziej bolesny moment w moim życiu. Później straciłam także matkę i ojca, lecz nic nie równa się z bólem po stracie Swamiego, który darzył nas miłością tysiąca matek.

Jednak patrząc do wewnątrz, czy nie taka jest droga dla każdej duszy, że przyjmuje ludzkie ciało? On, Najwyższa Dusza, przybrał fizyczną postać, więc musiał ją również porzucić. To było nieuniknione.

Tęsknota za cudami, które poruszały nas na milion sposobów

Jego uśmiech sprawiał, że milion serc skakało w klatce piersiowej. Jego jedno spojrzenie powodowało, że czas stanął w miejscu. Jego skinienie wywoływało kołatanie i doprowadzało do tego, że nasze serca biły jak bęben. Klepnięcie w plecy lub dotknięcie w policzek wywoływało drżenie i takie uczucie, jakby nasza cała istota stała się boska. Och! Jakże tęsknię za tymi złotymi chwilami!

Jakże tęsknię za widokiem, gdy Swami przechadza się wśród zgromadzonych tłumów, aby można było zobaczyć go chociaż przez chwilę! Jakże tęsknię za jego łagodnym uśmiechem i niezwykle troskliwymi spojrzeniami! On był moim Bogiem i moim guru. Jakie mieliśmy szczęście, że urodziliśmy się wtedy, gdy boskość chodziła po ziemi w ludzkiej postaci; że oddychaliśmy tym samym powietrzem, którym on oddychał; że otrzymaliśmy jego darszan (widzenie), sparszan (dotknięcie) i sambhaszan (słuchanie jego dyskursów).


Jeżeli się nad tym zastanowić, gdy Rama przyszedł na świat, byli tacy ludzie jak Rawana, który postanowił uprowadzić jego żonę Sitę i toczył z nim wojnę. Gdy Kriszna chodził po ziemi, byli tacy ludzie jak Kamsa i Śiśupala, którzy stale okazywali mu wrogość. Wtedy również było wielu, którzy nie wiedzieli, że Bóg przybrał ludzką postać i nie chcieli zasmakować błogości. Gdy tylko Bóg przyjął narodziny w ludzkiej postaci w dowolnej części świata, zawsze było tam mnóstwo wielbicieli, lecz jednocześnie przebywali tam też niewierzący.

W takim razie, czy nie jesteśmy błogosławieni, że znajdujemy się wśród tych, którzy potrafili rozpoznać boskość w ludzkiej postaci? Na szczęście nie byliśmy w gronie tych, którzy szydzili lub pozostali nieświadomi. Co więcej, zostaliśmy pobłogosławieni możliwością spędzania czasu w bezpośredniej bliskości ze Swamim i cieszenia się nim. Te wspomnienia są złote i stanowią ogromne źródło zadowolenia i siły.

Przygotowanie nas na większą przygodę

Pod koniec swego pobytu na ziemi Bhagawan był bardzo chory i słaby fizycznie. Przez ostatnich kilka dni znajdował się w śpiączce. Spoglądając wstecz uważam, że okres śpiączki to był czas, jaki Swami dał swoim wielbicielom, aby zatrzymali się i odwiązali od jego fizycznej postaci. Dał nam czas na przygotowanie. Dał nam czas na analizę własnych myśli i uczuć. Przez lata mówił nam, abyśmy patrzyli do wewnątrz i znaleźli go przebywającego w naszych świętych sercach. Lecz byliśmy tak bardzo zakochani w jego postaci, w jego ujmującym uśmiechu, w jego łagodnym dotyku, w jego pełnych miłości spojrzeniach i w jego czułych słowach, że nie mogliśmy zdobyć się na to, by zamknąć oczy i poszukać go w swym wnętrzu.

Gdy Swami przebywał w szpitalu, nie mogliśmy zapanować nad emocjami. Wiedzieliśmy, co się stanie, ale nie chcieliśmy tego zaakceptować. Wtedy Swami przeciął połączenie i uwolnił nas! Śmierć każdego śmiertelnika uwalnia go - od ograniczeń pięciu żywiołów, od bólu, zniewolenia i wszystkiego, co ziemskie. Jednak gdy Bhagawan porzucił śmiertelną powłokę, uwolnił nas. Jak i dlaczego? Ponieważ sam nie miał więzów. Był czysty, nieskażony i nieprzywiązany. My byliśmy przywiązani do jego postaci, a on przeciął więzy, które łączyły nas z jego fizycznością.


Wyzwolił nas, abyśmy mogli łączyć się z nim nie tylko przez jego darszan, ale po prostu patrząc do wnętrza! W minionych latach często jeździliśmy do aszramu w Puttaparthi. Swami przebywał w mandirze, w rezydencji, w szkole chłopców, na uniwersytecie lub gdziekolwiek. Teraz jest wszędzie. Nie chodzi o to, że wówczas też nie był wszechobecny, ale uświadomienie sobie tego stało się bardziej rzeczywiste, gdy Swami opuścił swoje niewielkie ciało.

Bhagawan często mówił nam, że guru jest tym, który rozprasza ciemność, tym, który ukazuje uczniowi odwieczną prawdę. Gdy staliśmy się zanadto przywiązani do fizycznej postaci Bhagawana, postanowił usunąć również tę przeszkodę, abyśmy mogli zrozumieć odwieczną prawdę. Forma rozpuściła się w bezforemności, stając się jednym z Uniwersalną Świadomością, która jest wszechobecna, wszechwiedząca i wszechmocna.

Sai mieszka w nas jako satja i dharma

Dzisiaj każdy z nas ma swojego własnego Pana. Jest On mieszkańcem naszych serc. Jest obecny w nas; w każdym jednym z nas! Wszystko, co musimy zrobić, to usunąć kurz i brud z naszych serc, a On będzie jaśniał blaskiem!

24 kwietnia (dzień, w którym Bhagawan opuścił śmiertelną powłokę) Międzynarodowa Organizacja Śri Sathya Sai obchodzi Dzień Aradhana. W tym dniu na całym świecie obchodzi się także Światowy Dzień Wartości Ludzkich. W hołdzie dla Bhagawana, który nauczył nas prawdziwego znaczenia życia, Organizacja Śri Sathya Sai Sewa w okresie od 24 marca do 27 kwietnia obchodzi miesiąc dawania i wybaczania.

'Marsz Wartości' to inicjatywa Międzynarodowej Organizacji Śri Sathya Sai podejmowana na szeroką skalę w Kanadzie, Hongkongu, Nowej Zelandii i w Australii. Jakie dokładnie są to wartości, dla których maszerujemy? To pięć wartości ludzkich - satja (prawda), dharma (właściwe postępowanie), śanti (pokój), prema (miłość) i ahimsa (niekrzywdzenie).

To główne punkty lub wartości, na których opierają się nauki Bhagawana Baby. Znaczenia tych wartości nie można umniejszać. Co możemy zrobić dla świata, aby stał się lepszym miejscem; dla ludzi, aby mieli powodzenie i żyli w zgodzie; dla ludzkości, aby żyła w jedności z przyrodą; dla wszystkich form życia, łącznie z florą i fauną, aby się rozwijały?

Wszystko, co musimy zrobić, to pracować nad sobą, abyśmy stali się lepszymi istotami ludzkimi. Jeśli każdy z nas robi tylko to, co jest dobre, wówczas jak coś może pójść źle?

A jak człowiek rozstrzyga, co jest dobre? Odpowiedź jest zawarta w życiu zgodnym z wartościami ludzkimi w ich ścisłym znaczeniu. Praktykowanie i dzielenie się tymi wartościami ludzkimi może być naszym prawdziwym i pełnym miłości hołdem złożonym naszemu ukochanemu Panu i posłuży do wprowadzenia zmian na świecie.


Najcenniejsze chwile dla pani Priji Tandon i jej błogosławionej rodziny

Wartości są takie same, czy to na poziomie indywidualnym czy na poziomie rodziny, wspólnoty, społeczeństwa, kraju lub całego świata; tylko wielkości się zmieniają.

Tak naprawdę to drobiazgi mają w życiu wpływ na sprawy ważne. W wcześniejszych latach Baba mówił: "Moje życie jest moim przesłaniem". W późniejszych latach wciąż mówił nam: "Wasze życie jest moim przesłaniem". Aby nasze życie wyrażało jego przesłanie, będziemy musieli sobie przyswoić te wartości.

Jeśli wszyscy praktykowalibyśmy wartości ludzkie, to mogłyby uczynić nas wartościowymi istotami ludzkimi. Postępując w ten sposób, bylibyśmy w stanie uświadomić sobie naszą wrodzoną boskość, a przy okazji mieć swój niewielki udział w tym, by świat stał się lepszym miejscem do życia!

Pięć wartości to w istocie pięć tchnień życiowych człowieka. Prawdziwą istotą ludzką jest ten, kto uważa wartości ludzkie za swój jedyny oddech. Pięć wartości to podstawowe siły ludzkiego życia. Zapominając o nich, człowiek bardziej polega na sile ziemskiej. Nasi starożytni uświadomili sobie, że pięć wartości ma służyć dla pokoju i pomyślności świata. Bez zrozumienia znaczenia tych wartości w ogóle nie można zrozumieć człowieczeństwa.

- Sathya Sai Baba, 26 września 2000 r.

Zespół Radia Sai

Tłum. Dawid Kozioł
maj 2017
(is)

Źródło: "Heart to Heart", vol. 15, issue 4, April 2017
media.radiosai.org/journals/vol_15/01APR17/Sai-set-us-free-by-Ms-Priya-S-Tandon.htm

**Pobierz tekst do druku








Copyright © 2001-2017 Stowarzyszenie Sathya Sai