STRONA GŁÓWNA | SATHYA SAI BABA | NAUKI | ORGANIZACJA | PUBLIKACJE | AKTUALNOŚCI | MYŚL DNIA | GALERIA | JEDZIEMY DO SAI | KONTAKT Z NAMI | MULTIMEDIA | DYSKURSY MP3 | LINKI | MAPA SERWISU | SKLEP









:: Wieści z Prasanthi Nilajam

powrót do Wieści z Prasanthi Nilajam




Posłaniec i jego przesłanie


część 1          
Część 2


Bhagawan często przypomina nam, że nie wystarczy świętować Bożego Narodzenia z przepychem, pompą i radością. Musimy także skorzystać z okazji i zagłębić się w jego nauki i w przykładne życie. Właśnie teraz, gdy obchodzimy kolejne piękne święta u lotosowych stóp naszego ukochanego Pana, zapraszamy Was, abyście dołączyli do nas w tych rozważaniach nad przesłaniem, że on był tutaj, aby uczyć w czasie pobytu na ziemi. Oto zredagowany zapis rozmowy z członkiem Zespołu Radia Sai, Premem Anoszem, przeprowadzonej w Satsang Hall w Prasanthi Nilajam w Boże Narodzenie w 2015 roku.

Wiele lat temu Bhagawan siedział z wielbicielem w pokoju interwiew i rozmawiali o najwyższej prawdzie. Każdy, kto ma dużą wiedzę duchową, będzie świadomy, że prawda jest wyłącznie jednością; między jednością i prawdą nie ma żadnej różnicy. Tak więc Bhagawan mówił do wielbiciela, że wszystko jest jednym i że nie ma dwoistości.

Ten człowiek jako żarliwy aspirant wciąż zadawał pytania, a Bhagawan stale udzielał wyjaśnień. W pewnym momencie powiedział: "Swami, wszystko to tylko teoria. Muszę tego doświadczyć". Oczy Bhagawana zajaśniały blaskiem i powiedział: "Och! Chcesz doświadczenia?". Wielbiciel oznajmił: "Tak, Swami. W przeciwnym razie, wszystko jest tylko na poziomie intelektualnym i słownym. Skąd wiemy, że istnieje tylko jedność?".

Swami powiedział: "Podejdź tutaj" i przyciągnął wielbiciela do siebie. Szepnął mu coś do ucha i po chwili wielbiciel wszędzie widział tylko Swamiego. Spojrzał przed siebie i był tam Swami; spojrzał na siebie i zobaczył Swamiego; nawet gdy spojrzał dokoła na przedmioty w pokoju, to Swami był wszystkim. Wszędzie widział tylko Swamiego! Wyszedł z pokoju interwiew i w każdej napotkanej osobie widział tylko Swamiego. Ten stan utrzymywał się ponad 3 dni.


"Tym jesteś ty"

Wielbiciel był w zupełnie innym świecie. Nie był w stanie odczuwać dwoistości. Po kilku dniach ten stan zaczął powoli mijać. Tak więc wielbiciel wrócił do Swamiego i zapytał: "Swami, dlaczego to zabrałeś?". Swami odpowiedział: "Nie jesteś jeszcze na to przygotowany. Musisz wykonywać należące do tego ciała obowiązki, których się podjąłeś".

Teraz pytanie jest takie: — Co Swami powiedział na ucho temu człowiekowi? Gdybyśmy się tego dowiedzieli, przez następnych kilka dni prawdopodobnie nie musielibyśmy przychodzić na satsang!

Swami powiedział wielbicielowi: "Tat twam asi (Tym jesteś ty)", przekazując mu mahawakję z Czhandogja-upaniszady z Samawedy. Słyszeliśmy, jak Swami stał przy stole, gdzie wygłaszał dyskurs i tyle razy głośno mówił: "Tat twam asi". Dlaczego nic się nam nie przydarzyło? Ogłoszono prawdę, a wielbiciel otrzymał doświadczenie prawdy. Ale dlaczego nie jesteśmy w stanie zaznać podobnego doświadczenia, gdy słyszymy tę samą prawdę?

Dzieje się tak dlatego, że prawdą nie można handlować, nie można jej kupić ani nawet przekazać. W prawdzie trzeba wzrastać! Swami dał wielbicielowi wgląd w tę prawdę, lecz on wciąż musiał w niej wzrastać.

Dociekliwy filozof zawsze mówił przed swoimi wykładami: "Nie przyjmujcie moich słów za prawdę. Nigdy nie mówię ani nie piszę prawdy, ponieważ prawdy nie można powiedzieć ani przekazać słowami. Wszystko, co mówię, co mówią ludzie, którzy przyszli przede mną i wszyscy ci, którzy przyjdą po mnie, a także święte pisma każdego kraju i każdej religii, to tylko wskazówki prowadzące do prawdy".

Każdy tekst duchowy lub filozofia co najwyżej może być tylko wskazówką na drodze do prawdy. Każda jednostka musi wzrastać w prawdzie własnym wysiłkiem.

Prawda jest tylko jedna — Ekam sat. Nie można jej rozróżniać ani zmieniać. Wiprah bahudha wadanti — uczeni mówią o niej na różne sposoby. Dlaczego mówią o niej na różne sposoby? Dlatego że, tak jak jednostki, kultury, kraje i rasy, wszyscy jesteśmy różni. Jednak podstawą tego jest jedność. Nie zapominajmy o tym! Niemniej na zewnątrz istnieje różnorodność i dlatego o prawdzie należy mówić na różne sposoby.

Reagowanie na posłańca bez czytania przesłania

Dlatego uczony przychodzi wiele razy i pięknie opisuje tę samą prawdę. Bhagawan mówił, że dokładnie to działo się wraz z przybyciem każdego proroka. Prorocy przychodzili i podawali opis prawdy oraz prowadzącą do niej wskazówkę. Razem z tym przekazywali zwyczaje, które przybliżają te wskazówki — zwyczaje, które określają sposób, w jaki się modlimy, odprawiamy nabożeństwo i ceremonie, zawieramy małżeństwa, oddajemy cześć naszym zmarłym itd.

Lecz tak jak wskazał Bhagawan, po pewnym czasie traci się cel, zapomina o istocie i wszyscy zachwycają się wyłącznie pięknem otaczającym prawdę. Dlatego co pewien czas posyła się posłańca, niesie się przesłanie i przekazuje się je ludzkości.

Kilka lat temu w Indiach w końcu pożegnaliśmy telegramy, z których korzystaliśmy przez wiele dekad. W Radiu Sai nagraliśmy jeden odcinek "popołudniowego satsangu" na temat doświadczeń wielbicieli związanych z telegramem, ponieważ we wczesnych latach Bhagawan bardzo często używał telegramów. (Popołudniowy satsang - hołd dla telegramu)

W dawnych czasach ludzie pisali listy, gdy mieli dużo do powiedzenia, a telegram wysyłali, gdy mieli coś pilnego do przekazania. Telegram zawsze oznaczał, że wydarzyło się coś pilnego lub ważnego i był przyczyną śmiesznej sceny, szczególnie wtedy, gdy ktoś w rodzinie był w wojsku lub bardzo daleko mieszkał, w takim miejscu jak Birma lub Sri Lanka, gdzie trwał konflikt.


Reagowanie na posłańca bez czytania przesłania

Gdy przychodził telegram, w domu wybuchała panika i ludzie zaczynali płakać i wołać: "O Boże! Przyszedł telegram! Przyszedł telegram!".

Ludzie nawet nie czytali wiadomości, ale sam fakt, że przyszedł telegram, wystarczył, aby zaczęli rozpaczać. Uważali, że telegram zawsze oznacza coś poważnego.

To typowy przykład reakcji na wiadomość bez czytania wiadomości, czy nie tak? Gdy przychodzi posłaniec, zaczynamy reagować na niego, nie zwracając uwagi na jego przesłanie. Przykład telegramu może być przykładem negatywnej reakcji na posłańca. Jednak istnieje też jeszcze jeden sposób reakcji na posłańca, na pozór pozytywny, który jest tak samo niewłaściwy.

Jest piękna historia o świętym, który chodził od miasta do miasta. Nigdzie nie zamieszkał. Przybył do jednej wioski i był bardzo zaskoczony widząc, że jest bardzo zacofana, a ludzie wciąż mieszkają w lepiankach. Żywią się korzonkami i owocami i nie gotują jedzenia. Nie mają przyborów kuchennych i żyją jak ludzie prehistoryczni.

Święty był zaskoczony, lecz uświadomił sobie, że plemię w wiosce nie nauczyło się sztuki rozpalania ognia. Wszystko zaczyna się od tego, ponieważ gdy tylko zaczynasz rozpalać ogień, możesz gotować jedzenie, wytwarzać przybory kuchenne i narzędzia, a ziemia, którą uprawiasz, jest lepsza.

Tak więc święty nauczył mieszkańców wsi, jak używać dwóch kamieni, krzesać je o siebie i jak wykorzystywać suche liście, aby rozpalić ogień. Zachwyceni mieszkańcy mówili: "Mój Boże! Ten człowiek ma magię w rękach. Potrafi wytwarzać ogień, którego tak się boimy!".

Jeśli nie wiesz, jak wskrzesić ogień i jak z nim postępować, to się go boisz. To kolejny aspekt duchowości i religii. Zawsze mamy skłonność do oddawania czci temu, czego się boimy, a boimy się nieznanego.

Gdy zaczynamy robić postępy w nauce, zaczynamy lepiej poznawać i tłumaczyć to, co jest nieznane; mamy mniej przedmiotów i zjawisk, których się boimy, a w związku z tym mamy dla nich mniejszy szacunek. Dopóki nie potrafiliśmy wytłumaczyć grzmotu i błyskawicy, oddawaliśmy im cześć. Teraz znamy naukę, jaka leży u podstaw tych zjawisk i dlatego już nie okazujemy im nabożnego szacunku.

Wracając do historii, gdy święty nauczył plemię, jak rozpalać ogień, poszedł dalej. Po wizycie w kilku kolejnych miastach spotkał następne plemię i był zaskoczony, że mieszkańcy są w takim samym trudnym położeniu. Ponownie odkrył, że nie opanowali sztuki rozpalania ognia i dlatego ich także nauczył tej umiejętności. Mieszkańcy byli wdzięczni świętemu i wyrazili swój podziw dla niego. Święty kontynuował swoje podróże, ale po kilku dekadach wrócił w ten sam region. Wiele pokoleń pojawiło się i zniknęło, lecz czas obszedł się łagodnie z ciałem świętego.

Gdy przybył do pierwszej wioski, przeżył wstrząs. Był zaskoczony widząc, że wioska wcale się nie zmieniła! Została dokładnie taka sama jak wtedy, gdy widział ją kilkadziesiąt lat temu. Dowiedział się, że w centrum wioski stoi nowa świątynia zbudowana z gliny i piasku, z dachem krytym liśćmi. Święty wszedł do świątyni i jeszcze bardziej zdziwił się na widok posągu, który był całkiem podobny do niego.

Popatrzył na ludzi dokoła i zapytał: "Dla kogo zbudowano tę świątynię?". To było nowe pokolenie mieszkańców, którzy oznajmili: "Ach! To wielki mistrz. Miał magię ognia w ręce. Uderzał dwa kamienie i stwarzał ogień. To był wielki człowiek".

Święty poklepał się w czoło i powiedział: "Ach! Zapomnieliście o technice, jakiej was nauczyłem, lecz za to oddajecie mi cześć!".

Święty poszedł dalej i dotarł do drugiej wioski, w której uczył sztuki rozpalania ognia. Ponownie przywitał go wielki posąg z jego podobizną, ale z metalu. Święty podszedł do niego i zobaczył tabliczkę z napisem: "Oto posąg wielkiego mistrza. Przybył do nas jako zbawca. Nauczył nas rozpalać ogień. Na ogniu gotowaliśmy i zjadaliśmy ugotowane pożywienie. Staliśmy się bardziej inteligentni i przy pomocy ognia wyrabialiśmy narzędzia i metal. Aby uczcić wspaniałą technikę, jakiej nauczył nas wielki mistrz, postawiliśmy mu posąg z metalu — to najważniejsze, czego się od niego nauczyliśmy".


Czcij posłańca przez przesłanie

Jaka jest różnica między tymi dwoma plemionami? Pierwsze plemię zapomniało o przesłaniu i czciło posłańca. Drugie plemię czciło posłańca przez przesłanie.

Zatem jeśli Pan co jakiś czas z litości lub być może nawet z powodu niechęci, mówi: "Posyłam tutaj posłańca", ilu z nas czci przesłanie, a ilu poprzestaje na czczeniu posłańca?

Trzy sposoby odpowiadania na przesłanie

Jednak zanim przejdę do przesłania, jakie posyła Bóg, chciałbym powiedzieć kilka słów o tym, jak zazwyczaj przyjmować i odpowiadać na przesłanie.

Istnieje koncepcja, o której Bhagawan często mówi, ale nie całkiem w tym kontekście. Zakładam pewien pogląd, aby ukazać nowe zrozumienie.

Bhagawan mówi: "Gdy uczysz się czegoś od mistrza, przechodzisz przez proces złożony z trzech etapów: śrawanam, mananam i nididhjasanam. Śrawanam to słuchanie; mananam to dociekanie, czyli rozważanie przesłania w umyśle; nididhjasanam to pozwolenie na to, by przesłanie wniknęło w ciebie, tak aby stało się częścią ciebie".

Przesłanie, jakie przekazuje każdy mistrz — czy to Jezus, nasz Swami, Śirdi Baba, Rama czy Kriszna — można traktować na trzy sposoby.

Pewna część każdego przesłania mistrza jest przeznaczona wyłącznie do śrawanam. Mam na myśli to, że powinniśmy go wysłuchać i po prostu przestrzegać! Określoną cześć każdego przesłania mistrza należy traktować w taki sposób — ślepo przestrzegać. W relacji między mistrzem a uczniem największą korzyść aspirantowi przynosi tak naprawdę poddanie — jeśli jest on w stanie przyjąć przesłanie mistrza bez jakichkolwiek zastrzeżeń.

W czasie jednych ze swoich znaczących urodzin Bhagawan powiedział: "Jeśli jesteś wielbicielem Sai, musisz robić trzy rzeczy: przestać pić alkohol, przestać palić i przestać jeść niewegetariańskie jedzenie". Jeśli chcemy, możemy to przemyśleć, ale tego chce Swami i nie ma co do tego żadnych wątpliwości! Niektórzy ludzie mogą mówić: "Śirdi Baba gotował niewegetariańskie jedzenie". Dobrze, ale Swami mówi: "Oto czego chcę", a więc to jest to, czego my, wielbiciele Sai, musimy przestrzegać. Nie do nas należy interpretowanie, porównywanie jego wskazówek z tym, co powiedział inny mistrz lub z tym, co powiedział Swami w poprzedniej inkarnacji.

Tak więc zawsze istnieją pewne aspekty przesłania, które należy jedynie przyjąć i których należy przestrzegać. Nie musimy o nich myśleć ani się nad nimi zastanawiać!

Później przychodzi mananam, czyli kontemplacja. W Radiu Sai wielokrotnie otrzymujemy maile, w których ktoś mówi: "Doświadczam takiej sytuacji w życiu; to problem, z którym się zmagam. Czy Swami powiedział jak musimy sobie z tym poradzić?". Sprawa może być tak szczegółowa, że niemożliwe jest znalezienie dyskursu Swamiego poruszającego dokładnie tę kwestię czy nawet mówiącego o czymś podobnym.

W życiu każdego z nas spotkamy wiele takich sytuacji, w których nie mamy gotowego przesłania od Swamiego, aby uporać się z problemem. Zatem co robimy? Powinniśmy wziąć główne przesłanie i rozważać je w umyśle. Wtedy dowiemy się, co dokładnie mamy zrobić w danej chwili.

Kiedyś zapytano Mahatmę Gandhiego: "Wciąż święcie wierzysz w Bhagawadgitę i mówisz, że to twój przewodnik. Co Kriszna powiedział Ardżunie, gdy dał objaśnienia w około 18 rozdziałach? Powiedział mu: 'Weź swojego Gandiwę (łuk Ardżuny), idź i walcz. Zabij ich i wykończ'. Lecz ty czytasz tę samą Bhagawadgitę i zalecasz niekrzywdzenie! Jak to możliwe?".

Jak Gandhi nauczył się niekrzywdzenia z Bhagawadgity? Gandhi powiedział: "Mojego przesłania o niekrzywdzeniu nie przyswoiłem sobie z Bhagawadgity. Przyjąłem Gitę do siebie, a przesłanie pochodzi z mojego wnętrza".

Jeśli weźmiemy przesłanie Pana i będziemy nad nim rozmyślać, z pewnością dowiemy się, co zrobić w konkretnej sytuacji. To drugi sposób traktowania przesłania.

W Ramajanie jest pieśń zwana 'Sundara Kandam' — część, w której Hanuman udaje się na Lankę w poszukiwaniu Sity. Kilka lat temu w mandirze pewien uczony w Ramajanie mówca zauważył: "Może wydawać się to bardzo dziwne, że Walmiki postanowił zatytułować tę część Ramajany 'Sundara Kandam', czyli 'Piękna pieśń', dlatego że jest to jedyna jej część, w której nie występuje postać Ramy, bohatera eposu. Bohaterem 'Sundara Kandam' jest w istocie Hanuman".


Uczony kontynuował swoje wystąpienie tłumacząc, że istnieje coś, co zrobił Hanuman, co stanowi wielkie przesłanie dla nas wszystkich. Powiedział: "Gdy Hanuman wyrusza na Lankę, jest zagubiony i nie wie, która to Sita, ponieważ nigdy wcześniej jej nie widział. Nie wie, co robić. Lecz co chwilę zatrzymuje się i rozmyśla: 'Gdyby był tu Rama, co by zrobił? Gdyby Rama napotkał ten sam problem, jaką decyzję by podjął?'".

Mówca powiedział, że chociaż w 'Sundara Kandam' nie wspomina się o Ramie, to wypełnia on całą pieśń z powodu tej cechy Hanumana. Hanuman stał się niewidoczny i sprawił, że Rama znalazł się na jego miejscu! Dlatego jest to najpiękniejsza część Ramajany.

Tak właśnie będzie się działo w stanie mananam. Zawsze gdy wydarzy się określona sytuacja, zatrzymamy się i zastanowimy: "Co Swami chciałby, abym zrobił?". Moglibyśmy skończyć wciąż źle postępując, ale pierwszym i najważniejszym krokiem, jaki należy zrobić, to szczerze zadać pytanie i bezinteresownie szukać odpowiedzi na to pytanie.

Wciąż możemy zmarnować tę sytuację. Większość z nas tak zrobi. Jednak czy jesteśmy uczciwi, by się zatrzymać i zapytać: "Co Swami chciałby, abym zrobił w tej sytuacji? Jak Swami chce, abym zareagował na tę osobę? Jak Swami chce, abym zareagował na tę możliwość?". To jest mananam.

Główna część przesłania Bhagawana, bądź każdego proroka, jest przeznaczona do mananam, czyli do kontemplacji. Dlatego z jednego dyskursu różni ludzie otrzymują różne ważne przesłania dla swojego życia.

Kiedyś był aspirant, który przyjechał do Prasanthi Nilajam i miesiącami czekał na rozmowę z Bhagawanem. Bhagawan bardzo długo z nim nie rozmawiał. W końcu aspirant stracił cierpliwość i któregoś dnia w czasie darszanu wstał i powiedział: "Swami, proszę, odezwij się do mnie". Bhagawan zaraz powiedział: "Kurczo (usiądź)".

Aspirant usiadł. Zamknął oczy i był w stanie błogości. Ludzie dokoła pytali: "Co się stało?". Aspirant oznajmił: "Swami dał mi przesłanie. Swami powiedział: 'Usiądź' i to jest przesłanie dla mojego umysłu — nie skacz bez przerwy i nie bądź niespokojny. To jest przesłanie, jakie przekazał mi Swami".

Może się to stać tylko wtedy, gdy weźmiemy przesłanie, które prawdopodobnie nie jest zrozumiałe i rozważymy je w naszym umyśle, bez własnych uprzedzeń nałożonych na to przesłanie. To jest mananam.

Trzeci etap to nididhjasanam. Czym jest nididhjasanam? Gdy zastanowimy się nad pytaniem: "Dlaczego Jezus był wyjątkowy?", zrozumiemy, czym jest nididhjasanam.

Zespół Radia Sai

Część 2

Tłum. Dawid Kozioł
styczeń 2018
(is)

Źródło: "Heart to Heart", vol. 15, issue 12, December 2017
media.radiosai.org/journals/vol_15/01DEC17/The-Messenger-and-His-Message-01.htm

**Pobierz tekst do druku (całość)









Copyright © 2001-2018 Stowarzyszenie Sathya Sai