STRONA GŁÓWNA | SATHYA SAI BABA | NAUKI | ORGANIZACJA | PUBLIKACJE | AKTUALNOŚCI | MYŚL DNIA | GALERIA | JEDZIEMY DO SAI | KONTAKT Z NAMI | MULTIMEDIA | DYSKURSY MP3 | LINKI | MAPA SERWISU | SKLEP









:: Wieści z Prasanthi Nilajam

powrót do Wieści z Prasanthi Nilajam




Niebo jest jedynie stanem umysłu


Zebrane wskazówki dla aspiranta duchowego

od sadguru Sai


Dr Michael Goldstein


część 2          
Część 1


Dziewięć punktów wspierających dalszy rozwój duchowy

Opiszę prosty sposób tworzenia planu pomocnego dla naszego dalszego rozwoju duchowego opartego na naukach Swamiego. Nie chcę, abyście odnieśli wrażenie, że możecie poszufladkować duchowość, ale możecie to przemyśleć i porządnie się do tego przyłożyć, tak jak przykładacie się do swoich ziemskich zajęć w życiu. Ten przykładowy plan składa się z dziewięciu prostych punktów.

Przykład jest prosty! Pierwsze trzy punkty dotyczą naszego spojrzenia na życie, następne trzy punkty łączą się z naszym podejściem do życia, a ostatnie trzy punkty odnoszą się do naszych działań w życiu. Spojrzenie, podejście i działanie - co o tym myślimy, jak się z tym czujemy i co z tym robimy. Omówię każdy z tych punktów, ilustrując go doświadczeniami, jakie miałem ze Swamim, jeżeli tylko będzie to możliwe. Pamiętajcie, że ten plan to przykład, model. Wszyscy ludzie muszą mieć własny plan, zależnie od swojego poziomu rozumienia i rozwoju.

Zacznijmy od trzech punktów w kategorii 'nasze spojrzenie na życie'.

1. Zapomnijcie o przeszłości, żyjcie w teraźniejszości

Nie przejmujcie się przeszłością, lecz uczcie się na własnych błędach. Powinniśmy wyciągać wnioski z przeszłości, ale nie zaprzątać sobie nią głowy. To słowa Swamiego. Musimy cenić życie teraz, w tej chwili. Nie możemy pozwolić na to, aby błędy z przeszłości lub smutek odcisnęły piętno na teraźniejszości lub przyszłości.


Postęp duchowy - Zapomnijcie o przeszłości, żyjcie w teraźniejszości

Czterdzieści trzy lata temu wspólnie z żoną pierwszy raz polecieliśmy do Indii po padanamaskar Swamiego. Odnalazłem wiarę, nadzieję i miłość. Najsilniejsza była miłość. Moja żona czuła to samo. Odczuwałem głęboką i trwałą miłość do Swamiego, miłość, której nigdy wcześniej nie czułem, która utrzymywała się i wzrastała przez lata. Moja miłość do niego jest przyczyną, dla której żyję. W Mumbaju otrzymałem darszan Swamiego, potem polecieliśmy z nim do Brindawanu, a na końcu do Prasanthi Nilajam. Uświadomiłem sobie, że zawsze będę jego wielbicielem i że odnalazłem cel i miłość mojego życia. Wiedziałem, że pójdę za nim na koniec świata.

W dniu naszego wyjazdu Swami porozmawiał z nami i udzielił nam wskazówek po czym wzięliśmy padanamaskar i poszedłem do sali bhadżanowej. Gdy słuchałem bhadżanów, zacząłem myśleć o swej niezwykle światowej przeszłości. Myślałem o podążaniu za Swamim do końca drogi, która miała mnie doprowadzić do osiągnięcia samorealizacji i do świętości. Pomyślałem też o swojej przeszłości, gdy byłem muzykiem, zanim zostałem lekarzem,. Nie było to święte zajęcie. Szybko doszedłem do wniosku, że jestem niegodny. Zrobiło mi się bardzo smutno. Uznałem, że z powodu swej niegodziwości nie mogę podążać za miłością mojego życia, naszym ukochanym Bhagawanem, aż do kresu drogi.

Gdy słuchałem bhadżanów, z oczu płynęły mi łzy. Skłoniłem głowę i płakałem z żalu. Nagle poczułem dłoń na ramieniu. Swami wyszedł z pokoju interview i wszedł do sali bhadżanowej tylnymi drzwiami. Obejrzałem się za siebie i zobaczyłem Swamiego! Schylił się, zbliżył się do mnie i powiedział: "Zapomnij o przeszłości, zapomnij o przeszłości" i odszedł.

Poczułem się tak, jakbym doświadczył, co to znaczy odkupienie, to było objawienie. Nie byłem już przywiązany do przeszłości. Swami uwolnił mnie z niewoli, jaką sobie narzuciłem. Byłem wolny, wolny, aby zawsze iść za nim. Miałem cel i kierunek w życiu i szedłem naprzód z głęboką ufnością. Miałem wiarę i niewzruszoną miłość do naszego ukochanego Swamiego.

Tak więc punkt numer jeden: nie przejmujcie się przeszłością, uczcie się na błędach.

2. Nie zajmujcie się przyszłością, żyjcie w teraźniejszości i przygotowujcie właściwe plany, aby zrealizować swoje cele

Wiele lat temu pewien wielbiciel Sai chorował na raka. Brał chemioterapię, ale rak się odnawiał. Przyjeżdżał regularnie do Swamiego i prosił go o boską interwencję. Żył znacznie dłużej niż przewidywali specjaliści. Pewnego dnia przyszedł do mnie i powiedział, że dopiero przyleciał do Indii i że odmówił brania chemioterapii, jaką zalecili mu lekarze w Ameryce. Błagał mnie, abym poprosił Swamiego o interwencję, aby go ocalił. Ponieważ wiedziałem, że w przeszłości Swami wiele razy z nim rozmawiał, dyskretnie poinformowałem Babę, że człowiek ten przebywa w aszramie.

Na ogół nie można było wstawić się za kimś u Swamiego. Baba zawsze mówił, że jego relacja z każdym człowiekiem jest z serca do serca. Jednak wtedy był bardzo otwarty i zachęcał mnie, abym opowiedział mu o tym człowieku. Zacząłem opowiadać Swamiemu, że u tego wielbiciela doszło do nawrotu choroby i że lekarze zalecili mu chemioterapię, której odmówił, więc przyjechał do Swamiego, aby ponownie błagać o życie.

Gdy zdałem Swamiemu pełną relację o jego stanie zdrowia, przez chwilę milczał, po czym bardzo uprzejmie powiedział: "Ten człowiek choruje na raka od dwunastu lat. Za każdym razem, gdy przyjeżdża do Swamiego, myśli tylko o swoim raku. Swami podarował mu dwanaście lat życia, a on myślał tylko o swojej śmierci. Nie spożytkował czasu, jaki Swami dał mu do życia".

Bardzo przykro było słuchać tego, co mówił. Niemniej jednak nasz ukochany Swami spotkał się z tym człowiekiem, znowu przedłużył mu życie i robił tak jeszcze przez wiele lat. Bardzo szczęśliwe zakończenie, ale również bardzo ważna lekcja. Nie powinniśmy zajmować się przyszłością tak bardzo, aby nie doceniać teraźniejszości. Swami mówi nam, abyśmy żyli w teraźniejszości, która jest wszechobecna.

3. Nie przejmujcie się zachowaniem innych ludzi ani tym, z czym spotykacie się w świecie

Powinniśmy patrzeć na wszystkich ludzi jak na naszych boskich braci i siostry, a wszystkie zdarzenia traktować jak możliwości służenia, jakie dał nam Bóg. Swami uczy nas, że jesteśmy trzema osobami - tymi, za których się uważamy, co dotyczy naszego ciała; tymi, za których uważają nas inni, co odnosi się do naszego umysłu i tymi, którymi jesteśmy naprawdę, co odpowiada naszej duszy.

Nie jesteśmy tym ciałem, nie jesteśmy tym umysłem. Jesteśmy duchem Boga zamkniętego w ludzkiej postaci. Dlatego nasze uczucia i działania nie powinny być reakcją na innych ludzi ani na zdarzenia zewnętrzne w świecie. Naszą motywację, nasz kierunek i cel musi określić Pan za pomocą naszego sumienia.

Następne trzy punkty należą do kategorii "nasze podejście do życia".

4. Bądźcie zawsze pełni miłości

To bardzo łatwe. Bądźcie zawsze pełni bezinteresownej miłości. Nasz ukochany Swami przybył, aby zapalić lampę miłości w sercach ludzi. Cechy światła to czystość i bezinteresowność. Moce światła to zbawienie i transformacja. Pan obejmuje wszelkie stworzenie i jest immanentny, nieodłączny we wszystkim. Tak jak Pan jest większy od stworzenia, które wyłoniło się z Niego, tak bezinteresowna miłość przekracza i przewyższa znane nam przejawienia i doświadczenia miłości człowieka. Większość z nas ma twarde serce. Niektórzy ludzie mają w sercu ogromne granitowe głazy, a inni kamyki. Musimy otworzyć nasze serca i osłabić nasze skłonności.

Jak kochamy Swamiego jako wielbiciele Sai? Jak powinniśmy kochać Swamiego? Powierzchownie jesteśmy zachwyceni piękną postacią Bhagawana Baby i oczarowani jego boską osobowością. Czy to nie jest miłość? Tak, to jest miłość, ale to za mało. Na głębszym poziomie jesteśmy zainspirowani szlachetnymi słowami i czynami Bhagawana Baby i dążymy do naśladowania jego heroicznych działań. Czy to nie jest miłość? Tak, to jest miłość, ale to też za mało. W końcu rozpoznajemy, że Swami jest źródłem i ucieleśnieniem najwyższego, najszlachetniejszego i najprawdziwszego aspektu nas samych. Zwracamy nasz umysł do wewnątrz i widzimy boskie światło prawdy i miłości. Rozumiemy, że nasze duchowe serce jest naszą prawdziwą tożsamością i że jest jednym z Panem.

Osiągamy bezinteresowność, przestaje istnieć dwoistość między Bogiem a nami. Łączymy się z Panem, stajemy się jednym z naszym ukochanym Swamim, z naszą boską świadomością. Wszyscy musimy starać się kochać go w ten sposób. To jest prawdziwa miłość, to jest boska miłość!


Postęp duchowy - Kochajcie wszystkich

Kochać na poziomie duchowym to kochać bezinteresownie, czyli kochać bez pragnień. Miłość, miłość bez potrzeby posiadania przedmiotu miłości. Miłość bez potrzeby poznania miłości, miłość bez potrzeby odwzajemniania miłości. To jest czysta miłość, bezinteresowna miłość, boska miłość. Uczymy się kochać w naszych różnych ludzkich relacjach - matkę, ojca, synów, córki, mężów i żony. Uczymy się kochać w tych relacjach, abyśmy wreszcie mogli pokochać Boga, tak jak On bezinteresownie kocha nas.

Kochanie Boga ma znaczący wpływ na nasze życie. Zmienia nas i tych, którzy nas znają. Jeśli znajdziemy bezinteresowną miłość, przyjdzie wszystko inne. To najważniejszy z dziewięciu punktów, jakie przedstawiam. Kochajcie zawsze, zawsze kochajcie bezinteresownie.

5. Bądźcie zawsze szczęśliwi

Bądźcie zawsze wewnętrznie szczęśliwi i radośni. Szczęście jest zaraźliwe. Gdy się uśmiechamy lub wykonujemy jakiś radosny gest, wysyłamy światło do umysłów i serc naszych braci i sióstr. Sprawiamy, że inni są szczęśliwi. Oni z kolei sprawiają, że my stajemy się szczęśliwsi i tak dalej. Szczęście wywołuje błogość. Urzeczywistnienie naszej boskości to doskonała błogość.

Pewnego razu miałem jechać do Swamiego w określonym dniu, gdy Baba przyszedł do mnie we śnie przed wyjazdem i powiedział: "Odłóż podróż o trzy dni i jedź bezpośrednio do Kodaikanal". Było to tak wyraźne i silne doświadczenie, że na szczęście postąpiłem zgodnie z tym, co usłyszałem we śnie. Pojechałem prosto do Kodaikanal.

Działo się to wiele lat temu. Wówczas byłem tęgi. Mówienie tęgi to mijanie się z prawdą. W rzeczywistości byłem gruby! Swami spojrzał na mnie i przez chwilę milczał. Później powiedział coś w języku telugu do studentów, wszyscy popatrzyli na mnie i zaczęli się śmiać. Wtedy Swami coś dodał, a studenci śmiali się jeszcze bardziej. Swami znów spojrzał na mnie i zaczął się serdecznie śmiać. Gdy popatrzyłem na Swamiego, poruszyła mnie radość i szczęście na jego twarzy. Też zacząłem się śmiać. Swami się śmiał, studenci się śmiali i ja się śmiałem - wszyscy śmialiśmy się radośnie.

Wiedziałem, że żart był o mnie, ale nic sobie z tego nie robiłem. Śmiech Swamiego napełnił mnie wielką radością. Wtedy nagle Swami przestał się śmiać i od razu wszyscy studenci zamilkli. Swami spojrzał na mnie bardzo poważnie i zapytał: "Dlaczego się śmiejesz?". "Swami, śmieję się, ponieważ Swami się śmieje. Jestem szczęśliwy, ponieważ Swami jest szczęśliwy, śmieję się, bo tak bardzo kocham Swamiego" - oznajmiłem.

Potem Swami rozmawiał ze studentami, którzy spoważnieli nie wiedząc, czego się spodziewać. Ja też nie wiedziałem, czego się spodziewać. Swami powiedział studentom: "Goldstein się śmieje, bo Swami się śmieje. Goldstein jest szczęśliwy, bo Swami jest szczęśliwy. To jest prawdziwe oddanie".

Te pozornie niewinne zdarzenia, o których tu opowiadam, to sposób, w jaki Swami często uczył nas ważnych lekcji. Swami posłużył się mną, aby zademonstrować studentom oddanie. Bycie szczęśliwym jest bardzo istotne. Swami zawsze mówi do nas wszystkich: "Bądźcie szczęśliwi, bądźcie szczęśliwi - czala santoszam".

6. Bądźcie zawsze wyciszeni i spokojni

Utrzymywanie wewnętrznej ciszy to utrzymywanie pokoju. Pokój to brak gwałtownych emocji i nieprzerwanych myśli. Utrzymywanie wewnętrznej ciszy jest konieczne, aby usłyszeć wewnętrzny lub zewnętrzny głos Boga. Szanujcie i chrońcie wewnętrzną świątynię ciszy.

Gdy tylko Swami mówił w waszej obecności, słuchaliście uważnie, nawet jeśli jego uwagi nie były skierowane do was. Zawsze istniał powód, dla którego słyszeliście wszystko, co mówił Swami. Pokażę wam, co się dzieje, gdy nie słuchacie uważnie.

Pewnego dnia Swami łaskawie pozwolił mi usiąść na przednim siedzeniu swojego samochodu, gdy jeździliśmy po Puttaparthi. Z tyłu siedział ze Swamim ważny indyjski urzędnik państwowy . Mężczyzna w skupieniu rozmawiał ze Swamim o istotnych sprawach. Odczuwałem radość z bliskości Swamiego. Byłem coraz szczęśliwszy, a moje szczęście przerodziło się w błogostan, w którym stałem się nieświadomy rozmowy Swamiego z politykiem. Lusterko wsteczne było z boku, więc Swami nie mógł widzieć mojej twarzy, widział tylko tył mojej głowy. Byłem bardzo spokojny. Nic nie słyszałem. Byłem zatopiony w błogości bliskości Swamiego, w błogiej zadumie. Nagle z tylnego siedzenia usłyszałem głos Swamiego. Powiedział do mnie zdecydowanie: "Goldstein, kontroluj umysł". Nie trzeba dodawać, że bardzo szybko do tego wróciłem. Zadziwiające było to, skąd Swami wiedział, że pogrążyłem się w błogiej zadumie. Myślałem, że widzi jedynie tył mojej głowy, ale wiedział, że jestem nieobecny, że pogrążyłem się w zadumie.


Postęp duchowy - Bądźcie zawsze spokojni

Oczywiste dla mnie było także pouczenie Swamiego, że zawsze musimy się koncentrować, zwracać uwagę na to, co on mówi i uważnie go słuchać. Gdy tylko mieliśmy możliwość przebywać blisko Swamiego, a on rozmawiał z kimś w naszej obecności, ważne było to, abyśmy zważali na to, co mówi i pilnie go słuchali. Jeśli jesteście wewnętrznie spokojni, panujecie nad swoimi pragnieniami i nad ego. Otwieracie drzwi dla głosu wewnętrznego. W tym przykładzie za mocno wyciszyłem umysł, przestałem się koncentrować na głosie Swamiego. Zamknąłem drzwi dla głosu zewnętrznego, dla głosu Swamiego. Pozwoliłem sobie na to i zatopiłem się w pokoju, w najwyższej błogości.

Chociaż obecność Swamiego wywołała moją radość , nie spełniłem swojego obowiązku. Miałem obowiązek go słuchać. Przebywając ze Swamim musicie być zawsze przygotowani na to, by słuchać zewnętrznego i wewnętrznego głosu Boga! Popełniłem błąd; był to niezwykle subtelny, ale ważny punkt.

Ostatnie trzy punkty należą do kategorii "działania".

7. Nie pozwalajcie niegodziwym bądź niewłaściwym myślom utrzymywać się w umyśle

Swami uczy nas, że musimy traktować złe myśli jak demony, które wchodzą do naszego umysłu, aby sprowadzić nas z drogi duchowej. Złe myśli wywołują emocje i działania, które z kolei powodują złe skłonności, a w końcu złe nawyki. Nasze sumienie musi badać wszystkie myśli i określać, czy dana myśl zasługuje na to, by wejść do naszego umysłu. Możemy wpuścić do niego szlachetne myśli i uczucia oraz zabronić wstępu nieświętym myślom. Zaowocuje to dobrym charakterem i przyniesie postęp duchowy. Mamy klucz, mamy kontrolę, jesteśmy strażnikami naszych umysłów.

Wiele lat temu opracowałem naiwną strategię, aby pozbyć się myśli, które mnie rozpraszały i które zakłócały moją równowagę, gdy Swami był w pobliżu. Myślałem sobie tak - siedzę na werandzie, Swami udziela darszanu, a ja pozwalam na to, by rozpraszały mnie niepotrzebne doczesne myśli. Muszę oczyścić umysł w boskiej obecności Swamiego. Jeśli nie potrafię oczyścić umysłu w obecności Pana, to jak mogę dążyć do osiągnięcia postępu duchowego?

Zatem opracowałem dość głupią i dziecinną metodę. Było to dawno temu. Za każdym razem, gdy siedziałem na werandzie po darszanie Swamiego, a do głowy przychodziła mi niewłaściwa myśl, uprzedzałem ją, mówiąc do sobie: "Odejdź, błaha myśli, przepadnij" i lekko potrząsałem głową. Potrząsałem głową bardzo delikatnie, tak aby ludzie nie widzieli, co robię. Metoda przez chwilę wydawała się skuteczna, jednak wkrótce odkryłem, że atakuje mnie tyle błahych myśli, że siedziałem na werandzie i prawie cały czas potrząsałem głową. Uświadomiłem sobie, że jestem głupcem. Pomyślałem sobie, że siedzący na werandzie bracia, którzy w większości byli lekarzami, dojdą do wniosku, że nasila się u mnie atak drgawek. Dlatego porzuciłem moją genialną metodę.

Zbawienna łaska jest taka, że byłem świadomy swojego kapryśnego umysłu, szczególnie w boskiej obecności. Później starałem się wyeliminować swoją wadę. Podjąłem nierozważną próbę, niemniej jednak podszedłem do tego z poświęceniem.

8. Kierujcie się swoim sumieniem, działajcie niezwłocznie i z pełną wiarą

Pewnego dnia razem z drugim wielbicielem siedzieliśmy u boskich lotosowych stóp Swamiego. Swami zaczął do mnie mówić i wskazał siedzącego obok człowieka. Powiedział mi, że to bardzo dobry wielbiciel. Swami wyjaśnił i wspomniał, że ilekroć ten człowiek musi podjąć jakąś decyzję, patrzy do wnętrza i szuka odpowiedzi we własnym sumieniu. Nigdy nie ma wątpliwości, że odpowiedź mogłaby nie przyjść.

Swami powiedział, że ten człowiek zadaje sobie pytanie: "Czy to jest właściwe czy niewłaściwe, czy to jest dobre czy złe, co zrobiłby Swami?", a później niezwłocznie postępuje zgodnie z odpowiedzią, jaką usłyszy od własnego sumienia. Swami dodał, że czasami odpowiedź nie przychodzi od razu, lecz mężczyzna nie ustaje w swoim dociekaniu, dopóki jej nie uzyska.


Postęp duchowy - Kierujcie się swoim sumieniem

Swami podkreślił znaczenie takiego postępowania w duchowości. Powiedział, że ten człowiek jest dobrym wielbicielem, ponieważ ma wiarę. Oczywiście musimy sobie uświadomić, że nasze sumienie jest odbiciem boskości w naszym wnętrzu. Musimy przestrzegać nakazów moralnych pochodzących od naszego sumienia.

Wreszcie ostatni punkt.

9. Skoncentrujcie się na Swamim

Skoncentrujcie się na Swamim, na jego imieniu, jego postaci, jego miłości, jego słowach, jego czynach, skoncentrujcie się na wszystkim, co jest jego, gdyż on jest wszystkim. Jednocześnie rozpoznajcie obecność boskiej świadomości. Stała koncentracja duchowa jest nam niezbędna do urzeczywistnienia naszego celu duchowego.

Skoncentrujmy się na naszym ukochanym Swamim oraz na jego imieniu i formie. Skoncentrujmy się na wielkich zasadach duchowych, na których opierają się wszystkie religie. Skoncentrujmy się na dobroci i pobożności, jakie widzimy wokół siebie. Tutaj, w tym zgromadzeniu, wszyscy są przejawieniem uniwersalnej świadomości pełnej miłości, to jest Boga.

Niezwykły przykład stałego duchowego skupienia, o którym chciałbym opowiedzieć, prezentował dr John Hislop. Ten bardzo zdyscyplinowany człowiek był pierwszym przewodniczącym Rady Centralnej Organizacji Swamiego w Stanach Zjednoczonych. Wizualizował Swamiego przy sobie w każdej chwili na jawie. Niezależnie od tego, gdzie szedł i co robił, czy był sam, czy z ludźmi, czy przemawiał. Czy siedział i śpiewał bhadżany, czy się modlił, dosłownie wizualizował Swamiego obok siebie. W rzeczywistości wizualizacja to nie jest właściwe słowo. Mówił, że zawsze rozpoznaje i widzi Swamiego obok siebie. Hislop był niezwykłym i wspaniałym człowiekiem, był człowiekiem pełnym wiary i determinacji.

Aby iść we właściwym kierunku, konieczne i ważne jest dla nas to, abyśmy zważali na nasze poglądy, postawy i działania. Podałem prostą formułę złożoną z dziewięciu prostych punktów. Przykład jest prosty.

Podsumowując, powinniśmy przyjąć taką postawę, aby żyć w teraźniejszości i nie zajmować się przeszłością, przyszłością, zachowaniem ludzi czy wydarzeniami na świecie. Nasza postawa powinna być pełna miłości, radości i wewnętrznego pokoju. Nasze działania powinny obejmować odrzucanie niegodziwych myśli, podążanie za własnym sumieniem i koncentrowanie się na Panu.

Z całego serca radzę Wam opracować własny duchowy plan, abyście zrealizowali swój duchowy cel. Przygotowanie planu pokazuje waszą wiarę i determinację. Plan, jaki przedstawiłem, uwzględnia podstawowe nauki Swamiego i jest przeznaczony dla wszystkich. W rzeczywistości jest to raczej proste podejście do życia niż plan. Wasze plany duchowe powinny obejmować praktyki duchowe - modlitwę, medytację, śpiewanie bhadżanów, a także kółka studyjne, służbę, dom, rodzinę i pracę. Plan powinien dotyczyć tego, jak napełnić miłością wszystkie aspekty swojego życia. Własny plan będzie Wam bardziej odpowiadał. Będzie lepiej odpowiadał na pytania, kim jesteście i gdzie jesteście na drodze postępu duchowego.

Wszyscy mamy różne skłonności (wasany), różną karmę i różne mocne i słabe strony. Dobry plan rozwoju duchowego to indywidualne przedsięwzięcie, osobisty projekt, którego forma przyjdzie do was, jeśli będziecie się nad nią zastanawiać i szukać odpowiedzi w swoim wnętrzu. Ważne jest, aby przygotować plan duchowy jak najlepiej dostosowany do waszego życia. Bhagawan Śri Sathya Sai Baba, nasz ukochany Swami, uczył nas, że celem ludzkiego życia jest kochać boskie stworzenie i mu służyć.

Dlaczego duchowość

Aby służyć wiernie i bezinteresownie, musimy kochać mocno i szczerze. Aby naprawdę kochać, kochać bezinteresownie, musimy wznieść się ponad poczucie 'ja' i 'moje'. Osiągniemy to dzięki duchowości.


Duchowość to poszukiwanie wewnętrznego światła przez wykraczanie poza rozrywki i pokusy świata zewnętrznego. Duchowość to praktykowanie dyscypliny w oparciu o wiarę i miłość, która pozwala nam ofiarować umysł i ciało w służbie sumienia. Na tym polega poddanie się Bogu.

Jeśli to osiągniemy, przejdziemy transformację od człowieka - zwierzęcia do człowieka - szlachetnego obrazu Boga. Duchowość nie wymaga, abyśmy porzucili nasze ziemskie związki i obowiązki. Przeciwnie, w tej kalijudze nasz ukochany Bhagawan Śri Sathya Sai Baba uczył nas, że duchowość wymaga, abyśmy wypełniali nasze ziemskie role i obowiązki w szlachetny i wzorowy sposób za pomocą satji, dharmy, śanti, premy i ahimsy.

Drodzy bracia i siostry, na koniec chciałbym Wam jeszcze raz przypomnieć. Nie porzucajmy naszych wielkich oczekiwań. Módlmy się do naszego ukochanego Swamiego, abyśmy wszyscy wznieśli się ponad dwoistość naszych umysłów i rozpoznali czystość naszych serc. Módlmy się do naszego najdroższego Swamiego, aby pozwolił nam wszystkim świadomie i stale doświadczać swojej boskiej, kochającej wszechobecności.

Dżej Sai Ram.

Dziękujemy i pełne miłości Sai Ram,
Zespół Radia Sai

Część 1

Tłum. Dawid Kozioł (is)
grudzień 2018

Źródło: "Heart to Heart", vol. 16, issue 7, July 2018
media.radiosai.org/journals/vol_16/01JUL18/Heaven-Is-Only-A-Frame-of-Mind-Away-Dr-Michael-Goldstein-02.htm

28.12.2018

**Pobierz tekst do druku (całość)









Copyright © 2001-2020 Stowarzyszenie Sathya Sai