Na grupowym interview niezwykle wzruszona Włoszka błagała Swamiego o pomoc dla swojej chorej siostry, która siedziała obok niej. Swami zapytał ją: "Dlaczego prosisz o pomoc dla siostry?". Kobieta odparła: "Z miłości". Odpowiedź Swamiego dała nam wszystkim lekcję na temat granic. Swami powiedział: "Miłość też ma swoje granice!".
Swami powiedział nam, że oddanie to swobodny, aktywny przepływ miłości ku Bogu. Współczucie to miłość, która jest aktywna i swobodnie płynie do tych, którzy jej potrzebują. Lecz miłość indywidualna nie jest ani aktywna, ani swobodna, tylko skoncentrowana na małżonku, dziecku lub, tak jak w tym przypadku, na rodzeństwie. To jest ta ograniczona forma miłości, o której Swami mówił, że ma swoje granice.
Miłość jest naszą naturą
Nie musimy nic robić, ani nie jesteśmy w stanie nic zrobić, aby odczuwać miłość. Ponieważ miłość jest naszą prawdziwą naturą, jesteśmy miłością. Kiedy wszystko, co nie jest naszą prawdziwą naturą, zostaje usunięte, wtedy pozostaje jedynie prawda o miłości, prawda o tym, kim jesteśmy. Usuwanie nieprawdy przez poddanie się, prowadzenie wnikliwego samodociekania i przebywanie w stałej świadomości to zadania dla aspiranta duchowego na całe życie.
Wielbiciele Swamiego mają wyjątkowe szczęście, że widzieli jego formę miłości, doświadczyli głębi jego miłości i że usłyszeli w nim głos miłości. Trudno jest kochać siebie, jeśli nie wiemy, kim jesteśmy, albo kochać Boga, którego ani nie słyszeliśmy, ani nie widzieliśmy. W dzisiejszych czasach naukowego, linearnego i racjonalnego myślenia bardzo trudno jest zaakceptować to, czego nie da się zmierzyć ani udowodnić. Bezgraniczna miłość Swamiego do nas nie tylko pokazuje nam nasz potencjał, lecz także daje nam wiarę, motywację i pewność, że cel jest osiągalny.
Siła miłości
Najdelikatniejsza, najtrudniejsza do udowodnienia, najbardziej nieuchwytna i niezmierzona wartość miłości wywiera największy i najpotężniejszy wpływ na ludzi. Założyciele wszystkich najważniejszych religii świata inspirowali, podnosili na duchu i transformowali miliony ludzi dzięki sile miłości. Chociaż ich pierwotne przesłanie było często wypaczane i błędnie interpretowane, nawet ta osłabiona miłość jest potężną siłą. Mahatma Gandhi pokazał, jak jeden człowiek, który pozostawał w zgodzie z mocą prawdy i miłości, zdołał pokonać całe imperium.
Moc miłości była zawsze niedoceniana ze względu na jej delikatny, subtelny charakter. Lecz Swami, ucieleśnienie miłości, opisuje siebie słowami: "Jestem delikatny jak masło i twardy jak stal". Nie ma takiego serca, którego nie potrafiłby zmiękczyć, nie ma takiej siły, która mogłaby się mu przeciwstawić. Prawdziwa siła pozostaje nieruchoma i oddziałuje na wszystko w swoim zasięgu dzięki temu, czym jest. Prawdziwa siła nie wywiera presji. Natomiast to właśnie użycie siły dominuje w dzisiejszym świecie. Chociaż często mylone jest z mocą, użycie siły powoduje jedynie powstanie siły przeciwnej i ostatecznie wyczerpuje się, nie powodując trwałych zmian.
Bóg, nieustanne źródło mocy, nie narzuca się nam ani nie zmusza nas do niczego. Tylko ci, którym brakuje prawdziwej mocy, muszą uciekać się do użycia siły. Bóg, podobnie jak miłość, wstępuje do serca wyłącznie w odpowiedzi na nasze wyraźne zaproszenie. Gdy stoimy nieruchomo, boska moc Swamiego przyciąga nas do jego pola miłości niczym magnes. Swami pozwala nam doświadczać tego niezwykłego uczucia miłości, które powoduje, że wszelkie inne doświadczenia wydają się płytkie i nieistotne. W ten sposób budzi w nas tak silne pragnienie ponownego doświadczania obecności miłości, że jesteśmy zdeterminowani do poszukiwania źródła miłości w naszym wnętrzu. Pewnego razu Swami powiedział nam, że jest "magnesem przyciągającym naszą miłość". Następnie podzielił się z nami swoją relacją z wielbicielami, mówiąc: "Moim jedynym bogactwem jest miłość. Pragnę jedynie waszej miłości. Swami nie mógłby żyć bez miłości wielbicieli".
Narzędzie Boga
Gdy kiedyś obawiałam się, że stracę to cudowne uczucie, jakie daje miłość, zapytałam Swamiego, czy zawsze będę odczuwała jego miłość w swoim sercu. Zapewnił mnie, że tak będzie, ale przypomniałam sobie wiele sytuacji z przeszłości, kiedy smucił mnie brak miłości. Chciałam wiedzieć, jak utrzymać ten wewnętrzny stan, dlatego zapytałam Swamiego, jaka jest najlepsza sadhana, którą mogę wykonywać. Swami odpowiedział: "Myśl o sobie, że jesteś moim narzędziem".
Odkryłam, że praktyka "być narzędziem Boga" niesie ze sobą ogromną korzyść, jaką jest porzucenie fałszywego poczucia indywidualnego "ja" i oczyszczenie się ze wszystkiego, co nieprawdziwe. Pozostawia to samoistnie miejsce dla Boga, który posługuje się tym narzędziem, aby wypełnić tę przestrzeń swoją esencją. Nasze życie codzienne i kontakty z innymi również stają się znacznie lepsze, ponieważ jesteśmy skłonni wnosić tylko najlepsze i najwyższe ideały do każdej sytuacji, która się pojawia. Być jego narzędziem - zwiększa to również naszą odpowiedzialność dzięki dyscyplinie praktykowania i przejawiania jedynie dobrych cech.
Miłość Boga to miłość bezwarunkowa - świadomość Swamiego. Jest to miłość nieskażona motywami i emocjami, czysta i bez oczekiwania korzyści w zamian. Większość dyskursów Swami rozpoczyna słowami w języku telugu: "Prema swarupalara", co znaczy "ucieleśnienia boskiej miłości", przypominając nam o boskiej naturze miłości.
Swami zaleca nam tak prostą sadhanę, że gdybyśmy ją praktykowali, nie potrzebowalibyśmy żadnych innych nauk. Swami mówi nam: "Zaczynaj dzień miłością, wypełniaj dzień miłością i zakończ dzień miłością. To jest droga do Boga".
Kiedyś zapytałam Swamiego, jak odczuwać miłość do wszystkich, ponieważ nie zawsze ją odczuwałam. Swami odparł: "Miłość jest dla nas zawsze dostępna, abyśmy z niej czerpali. Jednak najpierw musi być wiara w siebie. Gdzie jest wiara w siebie, tam jest miłość. Gdzie jest miłość, tam jest pokój. Gdzie jest pokój, tam jest prawda. Gdzie jest prawda, tam jest błogość". Dalej zgłębiałam ten ważny temat i zapytałam Swamiego, jak możemy zdobyć taką wiarę w siebie. Swami zaśmiał się i zapewnił: "Ona tam jest; jak dziecko, jeśli ją karmisz, wzrasta!".
Pewnego razu Robert zapytał Swamiego, czy praktykowanie medytacji pomoże mu uświadomić sobie Boga w swoim sercu. Swami poradził mu: "Medytuj z wiarą i miłością w sercu. Postępuj zgodnie z praktyką, która sprawia, że odczuwasz szczęście i komfort". Odpowiedź Swamiego skłoniła Roberta aby zapytać, czy powinien praktykować krija jogę, technikę medytacji, której nauczył się na Zachodzie. Swami bez wahania odpowiedział: "Nie, krija joga nie jest dobra. Służy wyłącznie ciału. W chwili śmierci ciało przestaje istnieć. W Ameryce nie ma dobrych guru, którzy mogliby cię poprowadzić. Praktykuj bhakti jogę i bhakti margę (ścieżkę). Miej miłość w sercu. To jest droga do Boga, prosta droga". Następnie Robert zapytał, czy krija joga oddziałuje na ciało subtelne. Swami ponownie podkreślił, że metoda krija jest trudna, niebezpieczna dla zdrowia, bez odpowiedniego przewodnictwa, i że Robert jej nie potrzebuje.
Robert zapytał: "Jak mogę nawiązać ze Swamim relację z serca do serca?", a Baba odpowiedział prosto, jednym słowem: "Miłość". Badaliśmy ten temat i zapytaliśmy, jak możemy głębiej odczuwać tę miłość w naszym sercu. Swami wyjaśnił to, udzielając praktycznej rady: "Miłość, stała zintegrowana świadomość, jest tu, ale w życiu doczesnym są też wzloty i upadki. Skoncentrujcie się na stałej zintegrowanej świadomości zamiast na wzlotach i upadkach, a w tej równowadze umysłu jest miłość".
Diana Baskin z USA
* * * * *
Diana Baskin była żarliwą wielbicielką Bhagawana Śri Satya Sai Baby przez ponad 40 lat. Napisała dwie bardzo inspirujące książki, w których opisała swoje niezwykłe doświadczenia i zmieniające życie lekcje przyswojone w czasie licznych bliskich spotkań z Babą. Jej książki - "Boskie wspomnienia o Sathya Sai Babie" i "Boskie lekcje Sathya Sai Baby" - stały się źródłem inspiracji dla wielu wielbicieli na całym świecie w ich poszukiwaniach duchowych. Dr John Hislop, powszechnie znany i przykładny wielbiciel Baby, powiedział, że poruszająca historia i doświadczenia Diany Baskin są niezrównanym i bezcennym źródłem natchnienia dla czytelników na kolejne stulecia.
1 Robert Baskin - mąż Diany Baskin, jedyny wielbiciel, którego Swami nazywał "swoim prawnikiem". Robert opowiedział o swojej duchowej podróży i doświadczeniach ze Swamim w pasjonującej rozmowie z Arawindem Balasubramanją pt.: Przejawienie świadomości, którą można przeczytać tutaj. (przyp. tłum.)