STRONA GŁÓWNA | SATHYA SAI BABA | NAUKI | ORGANIZACJA | PUBLIKACJE | AKTUALNOŚCI | MYŚL DNIA | GALERIA | JEDZIEMY DO SAI | KONTAKT Z NAMI | MULTIMEDIA | DYSKURSY MP3 | LINKI | MAPA SERWISU | SKLEP









:: Wieści z Prasanthi Nilajam

powrót do Wieści z Prasanthi Nilajam




Niebo jest jedynie stanem umysłu


Zebrane wskazówki dla aspiranta duchowego

od sadguru Sai


Dr Michael Goldstein



część 1          
Część 2


Dr Michael Goldstein pochodzi ze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Z zawodu jest lekarzem. Zdobył dyplom na Uniwersytecie Kalifornijskim (University of California), a później ukończył studia doktoranckie na wydziale medycznym w George Washington University School of Medicine (Wyższej Szkole Medycznej im. Jerzego Waszyngtona) w Waszyngtonie. Pracował jako dyrektor ds. medycznych szpitala ogólnego i wielospecjalistycznej grupy medycznej w południowej Kalifornii w Stanach Zjednoczonych.

Służył Bhagawanowi przeszło 40 lat, pełniąc różne funkcje. Był koordynatorem centralnym Organizacji Sathya Sai w Stanach Zjednoczonych i w Ameryce Łacińskiej. Później został przewodniczącym Rady Światowej, dyrektorem Światowej Fundacji Śri Sathya Sai i przewodniczącym Rady Prasanthi nadzorującej działania Międzynarodowej Organizacji Sathya Sai.

Bhagawan pobłogosławił dr Goldsteina, który w 1999 roku był gościem honorowym na uroczystości konwokacji Instytutu Wyższego Nauczania Śri Sathya Sai. Bhagawan obdarzył go tym szczególnym błogosławieństwem za pełną poświęcenia służbę dla Pana i jego misji.

Z okazji święta Gurupurnima, wyrażając Swamiemu wdzięczność za to, że przyjął rolę naszego sadguru, przedstawiamy zapis przemówienia, jakie dr Goldstein wygłosił w Sai Kulwant Hall w dniu 29 marca 2018 roku.

W swoim wystąpieniu dr Goldstein dzieli się cennymi lekcjami, jakich nauczył się u boskich lotosowych stóp. Przedstawia je w postaci dziewięciopunktowego programu duchowego, który sami możemy realizować, aby zapewnić sobie stały postęp na drodze duchowej. Przemyślenia dr Goldsteina są głębokie i bardzo ważne dla każdego pielgrzyma na drodze do samorealizacji. Mamy nadzieję, że wskażą wam drogę i będą dla was inspiracją.


Z pokorą i miłością składam pokłony u boskich lotosowych stóp naszego ukochanego Swamiego. Drodzy Bracia i Siostry, Sai Ram dla Was wszystkich. Zgromadziliśmy się tutaj w boskiej wszechobecnej świadomości awatara kalijugi, Bhagawana Śri Sathya Sai Baby, naszego ukochanego Swamiego. Postanowił on przyjąć fizyczną postać i chodzić wśród nas. Teraz jest z nami i w nas zawsze i stale jako boska wszechobecność.

Bhagawan zainspirował nas do tego, abyśmy uwolnili się z ziemskiej niewoli i osiągnęli wyzwolenie; abyśmy byli w świecie, ale nie należeli do świata; abyśmy wspierali, a nie utrudniali postęp duchowy. Uczył nas, że jesteśmy boską świadomością zamkniętą w śmiertelnym ludzkim umyśle i ciele.

Uważam, że każdy mężczyzna i każda kobieta, wszyscy i wszędzie są poszukiwaczami duchowymi. Wszyscy szukamy w życiu tożsamości i celu, świadomie lub nieświadomie. "Kim jestem? Czym jestem? Jaki jestem? Gdzie jestem?" - zadajemy sobie te pytania. Jest to początek duchowości.

Nasz ukochany Swami uczył i pokazywał, że pośród wszelkiego boskiego stworzenia ludzie są wyjątkowi. Jesteśmy w stanie głęboko i mocno zwrócić się ku wnętrzu w poszukiwaniu boskiego źródła i istoty naszego życia. Nasze duchowe serce, nasz wewnętrzny głos i nasza dusza to nazwy naszej prawdziwej tożsamości duchowej. To jest to, kim naprawdę jesteśmy i to, czego szukamy, aby zrealizować się w życiu. Prawda jest taka, że jesteśmy przejawieniami wszechobecnej boskości, Pana Boga, boskiej świadomości, naszego ukochanego Bhagawana Śri Sathya Sai Baby.

Wiara jest niezbędna dla poszukiwań duchowych

To złudzenie, że jesteśmy tylko konglomeratem ciała i kości, instynktów i uczuć, myśli i emocji. To złudzenie, że jesteśmy ograniczeni do małych ludzkich osobowości, do wątłych ludzkich ciał i do niestałych, wypaczonych umysłów. Jesteśmy czymś więcej. Życie ludzkie jest darem Boga, życie ludzkie jest przesycone boskością.

Jednak wielu z nas nie uświadamia sobie naszej wspaniałej roli w stworzeniu. Myślimy i zachowujemy się tak, jakby umysły i ciała miały trwać wiecznie. Coraz bardziej pochłaniają i przyciągają nas znane i przyjemne zajęcia tego świata. Jeśli tak postępujemy, nasze życie staje się bezwolne i przypadkowe. Odrzucamy głęboką wewnętrzną świadomość naszej wrodzonej boskości. Nie dostrzegamy boskiego celu naszego ludzkiego życia.


Wiara jest niezbędna dla poszukiwań duchowych

W rezultacie boskość wydaje się nam odległa i niepojęta. Nie możemy jej odbierać zmysłami ani określić jej słowami, regułami czy równaniami. Dlaczego mielibyśmy wierzyć w boskość? Jak można przedstawić wiarę używając logicznej argumentacji? Potrzebę i znaczenie wiary może skutecznie wspierać tylko to, co przemawia do serca. Boskość może skutecznie wzbudzić jedynie chodzący przykład szlachetnych czynów i natchnienie, jakie daje bezinteresowna miłość.

Wiara jest jak czysta woda; woda jest eliksirem życia dla ludzkiego ciała. Bez wody narządy w ciele sprowadzają się do niefunkcjonujących komórek, które z kolei rozkładają się na nieożywione związki chemiczne.

Wiara jest eliksirem życia dla ducha człowieka. Bez wiary zasady duchowe, jakie Bóg dał człowiekowi, niczemu nie służą. Jeśli tak jest, między ludźmi pojawia się chaos. Chaos demoralizuje kobiety i mężczyzn i poniża społeczeństwo. W kalijudze powszechny jest brak wiary. Dlatego Bhagawan, awatar kalijugi, postanowił przebywać między nami. Za pomocą swych słów i czynów zainicjował przywracanie wiary i świadomości duchowej wśród wszystkich ludzi, w każdym miejscu.

Czy Swami jest sumieniem?

W aszramie Brindawan nasz ukochany Swami po wieczornych bhadżanach często wzywał studentów i osoby starsze. Rozmawiał z nami swobodnie i z miłością. W czasie tych sesji z naszym ukochanym Swamim w Traji Brindawan panowała miłość i radość. Przy jednej z takich okazji student Swamiego niewinnie zadał proste pytanie: "Swami, czy jesteś moim sumieniem?". Swami odpowiedział młodemu człowiekowi tak jak boska matka i ojciec - "Swami nie jest twoim sumieniem. Swami jest świadomością".

Być świadomym to być przebudzonym; sumienie to nasza zdolność zwracania się ku wnętrzu i łączenia się z naszą boską świadomością.

To bardzo ważne rozróżnienie; jest to klucz do drzwi samorealizacji; klucz do tego, aby stać się kimś i czymś, czym jesteśmy w rzeczywistości. Nasz ukochany Swami uczył nas, że boskość to świadomość i że istotą świadomości jest bezinteresowna miłość. Świadomość to sat-czit-ananda. Celem naszego życia jest doświadczać tej prawdy, a nie tylko rozważać ją intelektualnie. Musimy wykorzystać tę wspaniałą szansę, aby przez duchowość urzeczywistnić naszą boską jaźń. Swami uczył nas, że samorealizację możemy osiągnąć przez miłość i boską łaskę.

Teraz jest najlepszy czas na podążanie do celu

Przez lata Swami zwracał się do swoich wielbicieli i do nas Prema swarupalara i atma swarupalara - ucieleśnienia boskiej miłości i boskiej atmy. Istotnie nimi jesteśmy. Lecz napotykamy ziemskie przeszkody, które nie pozwalają nam przejawiać naszej boskiej natury.

Samorealizacja jest możliwa, prawdopodobna, właściwie nieunikniona teraz lub kiedykolwiek w tym życiu bądź w przyszłych żywotach. Zależy to od naszej wiary, naszego pragnienia poznania Boga, naszej karmy i, co najważniejsze, od łaski Boga. Osiągniemy samorealizację, jeśli przestaniemy się ociągać i odrzucimy nasze ziemskie obsesje. Mamy prawo podjąć działanie albo go zaniechać, być albo nie być. Jednak nie powinniśmy nigdy porzucać naszych wielkich oczekiwań.

Najpierw boskość, nasz ukochany Swami, przybrał ludzką postać w wiosce w stanie Andhra Pradesz. Później jako dziecko bawił się z innymi dziećmi i na własnym przykładzie uczył ich dobroci. Następnie ogłosił swój boski cel i plan. Zaśpiewał Manasa bhadżare guru czaranam i zaczął zbierać wyznawców. Sprawił, że jego światło roztaczało blask na cały świat, przyciągając ludzi wszystkich ras, religii, narodów i kultur, aby ich natchnąć, ocalić i transformować.

Mamy szczęście, że jesteśmy wśród tych zgromadzonych ludzi; ale czy przeszliśmy transformację? Tak, wszyscy w pewnym stopniu przeszliśmy transformację, niektórzy większą niż inni. Nie możemy oceniać poziomu przemiany duchowej u naszych braci i sióstr. Nie oceniamy nikogo, kochamy każdego miłością, która jest bezinteresowna i czysta, która wykracza poza ciało i umysł. To jest miłość pozbawiona pożądania.

Gdy Swami nas transformował, rozpoznał, jakich instytucji społecznych potrzebują ludzie i uznał, że czegoś im brakuje. Wówczas rozpoczął naprawę i transformację instytucji edukacyjnych i medycznych, a także zapoczątkował wiele innych boskich dzieł.

Obecnie wciąż kontynuuje się jego dzieło, częściowo przez nas, przez miłość i światło, jakie emanuje z naszej prawdziwej istoty. Całe stworzenie uczestniczy w boskim planie naszego Pana. Nie można określić duchowego ruchu ku boskości. To tajemnica boskości. Robimy to, co musimy robić, a w ten sposób świadomie uczestniczymy w planie naszego ukochanego Swamiego.

Zaciekła wojna wewnętrzna

W tretajudze toczyła się wojna między dwoma różnymi ludźmi i dwoma różnymi krajami. Pan Rama, sam Bóg, wystąpił przeciwko Rawanie i rakszasom. W dwaparajudze doszło do wojny między dwoma rodami. Ardżuna i Pandawowie przeciwstawili się Kaurawom. Pan Kriszna, Bóg wcielony, był boskim doradcą.

Dzisiaj w kalijudze dobro i zło mieszka we wszystkich ludziach. Bhagawan odgrywa rolę boskiego świadka. Nasz ukochany Swami powiedział, że każdy człowiek musi walczyć z demonicznymi siłami wewnętrznymi i pokonać je. Gdy to się stanie, wrodzona boska natura człowieka przejawi się sama z siebie.

Swami uczy nas, że duchowa wojna kalijugi toczy się w nas. Po jednej stronie znajduje się nasze prawdziwe duchowe Ja, które na polu walki Kurukszetry reprezentuje nasz szlachetny umysł. 'Duchowemu my' zaciekle przeciwstawia się 'zmienne my', 'doczesne my' i 'grzeszne my'.

Swami wymienia sześć głównych wrogów człowieka - pożądanie, gniew, chciwość, pychę, przywiązanie i zazdrość; są to generałowie niegodziwej armii 'doczesnego my'. Ich żołnierze odpowiadają za liczne grzechy sprowadzające nieszczęście na rodzaj ludzki. Stoją w szeregu na Kurukszetrze, próbując zniszczyć 'prawdziwe my', 'szlachetne my' i 'duchowe my', ale my przetrwamy. 'Duchowe my' jest wiecznie prawdziwe i zawsze obecne. 'Doczesne my' to tymczasowy intruz.

Nasze prawdziwe boskie Ja z pewnością zwycięży, jeśli nie w tej bitwie, nie w tym życiu, to w przyszłym żywocie lub w następnych żywotach.

Jak obiecał Swami, wówczas nasza boska natura przejawi się sama z siebie. Teraz módlmy się do Swamiego: "Najdroższy Swami, niech to się stanie teraz, w tym życiu, niech to nastąpi teraz, Panie, zabierz wszystkie swoje dzieci do domu".

Niebo jest w nas, niebo jest zwycięstwem duchowym, jeśli 'prawdziwe my', 'duchowe my' zwycięża w tej wojnie kalijugi w naszym wnętrzu. Niebo jest urzeczywistnieniem wrodzonej boskości - sat-czit-anandą, która jest istnieniem-świadomością-boską błogością. Nasz ukochany Swami mówi, że niebo to nie pozaziemski obszar wiecznej wiosny. Niebo to wewnętrzne doświadczenie, stan najwyższej błogości.


Niebo jest w nas. Niebo jest urzeczywistnieniem wrodzonej boskości

Drodzy bracia i siostry, weźcie pod rozwagę to, że niebo jest jedynie stanem umysłu. Wszyscy jesteśmy tak blisko spełnienia naszych wielkich nadziei. Każdego dnia widzimy, jak słońce wschodzi i jaśnieje blaskiem. Daje nam światło i ciepło. Każdego dnia widzimy, jak kwitną kwiaty, zachwycając nas swoim pięknem i niewinnością.

Jeśli każdego dnia spojrzymy w swoje serce z czcią i zapałem, doświadczymy tego, że niebo jest zawsze bardzo blisko. Nasz ukochany Swami uczy nas, że możemy być w świecie, ale bez ograniczeń świata.

Rozwijajcie duchowy zdrowy rozsądek

Czasami nasze umysły szaleją i zakłócają ciszę, boskie wołanie naszego wewnętrznego Ja, szept naszych serc. Czasami odchodzimy od naszego celu i zapominamy, dlaczego tu jesteśmy w tym życiu. Ten doczesny nonsens powinniśmy zastąpić duchowym zdrowym rozsądkiem.

Czym jest duchowy zdrowy rozsądek? To rozsądek wspólny dla nas wszystkich. To wiedza duchowa, która jest wrodzona każdemu z nas. Dlaczego tu jesteśmy? Jaki jest nasz cel? Co robimy, aby urzeczywistnić nasz cel? Musimy zwrócić się ku wnętrzu, szukając światła jaśniejącego głęboko w duszy i w naszym sercu.

Musimy zadawać sobie te ważne pytania i postępować zgodnie z mądrością, która wyłania się z głębi naszego wnętrza. To zdrowy rozsądek, o jakim mówię. Udajcie się do swych duchowych serc, gdyż tam znajdziecie odpowiedź. Znajdziecie tę odpowiedź, na pewno! Kierujcie się nią, nie zwlekajcie. Pan obdarzył wszystkich ludzi zdrowym rozsądkiem. To nasza wrodzona zdolność szukania i podążania za światłem Boga oczekującego potwierdzenia z naszego wnętrza. Wykorzystajmy jak najlepiej niezwykle cenny czas, jaki otrzymaliśmy w tym życiu. To jest zdrowy rozsądek w pełnym tego słowa znaczeniu.

Co powinniśmy robić, aby rozpoznać i osiągnąć duchowy cel naszego życia? Wydaje się to bardzo łatwe, ale niekiedy trudno osiągalne. Wiemy, że sama logika i inteligencja nie przyniesie postępu duchowego. Analiza intelektualna bez intuicji i inspiracji powoduje paraliż duchowy, nie zapewnia postępu, bezinteresownej miłości i wyzwolenia.

Musimy badawczo i uważnie patrzeć w nasze serca. Niezbędne jest głębokie i prawdziwe dociekanie duchowe. Możemy zwracać się do naszego ukochanego Swamiego pełni determinacji i miłości, aby nas oświecił. On jest zawsze w naszym sercu i czeka na naszą modlitwę. To jest niebiański monolog, którego celem jest obcowanie z Panem, naszym ukochanym Swamim, i poznanie naszego boskiego Ja.

Nasz ukochany Swami zwięźle opisuje istotę duchowego dociekania. Swami mówi: "Kim jesteś? Bogiem. Skąd przyszedłeś? Od Boga. Dokąd zmierzasz? Do Boga". Swami uczy nas, że wszyscy ludzie uświadomią sobie swoje boskie dziedzictwo; jest to nieuniknione. Taki jest boski plan. Nasze prawdziwe Ja jest jego częścią. Sami tworzymy rozdzielenie między sobą a nim, dlatego niech nasze duchowe dociekanie i nasza osobista rozmowa z Bogiem odbywa się w ten sposób: "Najwyższa jaźni, pokaż mi, proszę, kim jesteśmy my i kim jest On". Stopień zrozumienia i doświadczania odpowiedzi na te proste pytania będzie zależeć od tego, jakie jest nasze zrozumienie i doświadczenie duchowej natury i celu naszego życia.

Stańcie się duchowymi znawcami, a nie duchowymi myślicielami

Intelektualne poznanie prawdy duchowej jest przydatne, ale płytkie. Duchowe doświadczenie jest głębokie i niezbędne dla duchowego postępu. Nasze umysły myślą, nasze serca wiedzą. Staramy się zostać duchowymi znawcami, a nie tylko duchowymi myślicielami.

Poznanie duchowe jest funkcją doświadczenia duchowego. Jeśli jesteśmy znawcami, to co powinniśmy wiedzieć? Czy jesteśmy zadowoleni z naszego ziemskiego życia bez kontemplowania jego głębszego znaczenia i celu? Czy zastanawiamy się nad tym, kim jesteśmy ponad i poza naszą osobowością i relacjami z innymi ludźmi na tym świecie? Czy znamy z doświadczenia boską naturę ludzkiego życia i czy żyjemy zgodnie z nią?

W przypadku duchowości myśliciel studiuje i trawi informacje duchowe. Czyta książki i chodzi na wykłady, staje się teologiem, biegłym w boskich tekstach. Znawca również studiuje, lecz wyczuwa prawdę, doświadcza wiedzy duchowej w sobie oraz staje się przykładem boskich świętych pism i bezinteresownej miłości. Ostatecznie staje się świętym, duszą zrealizowaną.

Aby naprawdę wiedzieć, trzeba to urzeczywistnić, doświadczyć, kim w istocie jesteśmy. Aby naprawdę wiedzieć, musimy rozpoznać naszą życiową misję i przykładać się do niej z całego serca. Aby naprawdę wiedzieć, trzeba wypełniać cel ludzkiego życia.

Różna sadhana dla różnych aspirantów

Pewnego ranka jakiś czas temu byłem w aszramie i czytałem słowa Swamiego. Uświadomiłem sobie, że nie czytałem regularnie i doszedłem do wniosku, że nadszedł czas, aby rozpocząć systematyczną powtórkę. Pomyślałem, że muszę ułożyć sobie program i jeszcze raz systematycznie przestudiować wszystkie książki Swamiego. Tego dnia rano poszedłem na darszan i Swami wezwał mnie do pokoju interview z grupą wielbicieli z Zachodu, którzy pierwszy raz przyjechali na pielgrzymkę do Prasanthi Nilajam. Łaska i miłość Swamiego płynęła hojnie, a wielbicieli wypełniała radość. Wówczas jeden wielbiciel zapytał Swamiego o swoją sadhanę. Swami polecił mu: "Studiuj dla równowagi". Bardzo ważne było to, że jeśli Swami mówił w waszej obecności, to wszystko, co powiedział, powinniście traktować poważnie. Byliście tam nie bez przyczyny, byliście po to, aby usłyszeć to, co mówił.


Następnie Swami wstał i polecił mi, abym poszedł z nim do drugiego pokoju. Udzielił mi kilku wskazówek dotyczących Organizacji Sathya Sai. Później był bardzo otwarty na moje pytania. Jeśli można powiedzieć, że Bóg ma humor, powiedziałbym, że Swami był w doskonałym humorze.

Czasami Swami mógł być niewzruszony i surowy jak boski ojciec, Pan wszechświata, którym był, jest i zawsze będzie. Ale czasami był pełen miłości i troski jak boska matka, którą był, jest i zawsze będzie. W tym przypadku Swami był boską matką.

Rozpierała mnie radość. Odważyłem się powiedzieć Swamiemu, że zastanawiałem się nad tym, aby ułożyć dla siebie program i ponownie przeczytać wszystkie jego książki, tak jak polecił wielbicielom w pokoju interview.

Poprosiłem Swamiego o błogosławieństwo, zgodę i wskazówki dla tego przedsięwzięcia. Zapytałem, czy jego słowa skierowane do wielbiciela w pokoju interview: "Studiuj dla równowagi", potwierdzały to, że ja także powinienem studiować, aby zachować równowagę. Jak dziecko, bardzo pragnąłem, aby Swami potwierdził, że to jest dobry plan. Czułem, że jeśli Swami go zaakceptuje, wówczas będę mógł odnaleźć w jego książkach to, czego szukam.

Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu Swami powiedział: "Nie, studiowanie książek nie jest dla ciebie. Naucz się pamiętać i myśleć o Swamim za każdym razem, gdy widzisz Swamiego, gdy Swami z tobą rozmawia i gdy przyjmujesz padanamaskar". Swami powiedział mi, że właściwą nauką dla mnie będzie kontemplacja radości, jaką daje jego boski darszan, sparszan i sambhaszan. Gdy to powiedział, poczułem głęboki pokój i radość. Boski nauczyciel dawał wielką pracę domową aspirantowi duchowemu - myśleć nieustannie o najszczęśliwszych chwilach ze Swamim w swoim życiu.

Swami uczył i zwracał uwagę na to, że miłość i radość czerpana z boskiego doświadczenia zastępuje lekcje przyswajane przez studiowanie świętych pism. Nie znaczy to, że trzeba porzucić studiowanie książek Swamiego, zwłaszcza teraz. Proszę nie zrozumieć mnie źle.

Najpierw uczcie się, później doświadczajcie. Pisma Swamiego należy uważać za pisma boskie i święte. Nie można ocenić wartości duchowej dzieł Swamiego. Musimy studiować jego słowa. Jednak powinniśmy zrozumieć, że studiowanie książek nie jest celem samym w sobie. Jeśli nasze serca są otwarte i wrażliwe, wtedy słowa Swamiego ułatwią pojawienie się wewnętrznego doświadczenia duchowego. Doświadczenie jest bardzo ważne - takie było znaczenie wskazówek, jakie dał mi Swami.

Wielu ludzi nie miało możliwości otrzymania fizycznego darszanu Swamiego, oczywiście nie jest to podstawą doświadczenia duchowego. Doświadczeniem duchowym jest głęboka kontemplacja jego miłości oraz jego obecność w naszym sercu i w naszym życiu. Doświadczeniem duchowym jest chwila czystej kontemplacji w ciszy, modlitwa, medytacja lub głęboki wewnętrzny pokój. Doświadczeniem duchowym jest chwila wielkiej radości i błogości w czasie śpiewania bhadżanu. W naszym codziennym życiu istnieje wiele źródeł doświadczeń duchowych.

Istotne znaczenie ma czas, nie zwlekajmy. Swami mówi, że czas jest ciałem Boga. Jeśli chodzi o czas, nasz ukochany Swami przez lata napominał nas przy wielu okazjach. Wielokrotnie powtarzał: "Minęło wiele lat, lecz wasze stare nawyki się nie zmieniły, a wasze życie pozostaje takie samo. Przyczyną jest to, że nie staracie się doświadczyć zasady boskości, która istnieje w każdym z was jako miłość". Musimy zaplanować tę wielką podróż, w którą człowiek wyruszy poza kraj i kontynent, poza ziemię, galaktykę lub wszechświat.

Jako myśliciele pojmujemy za pomocą intelektu, lecz jesteśmy też znawcami, którzy mają duchowe doświadczenia tej wiedzy. Nasze umysły myślą, nasze serca wiedzą. Teraz potrzebny jest nam plan. Czy w życiu jest coś ważniejszego niż zaakceptowanie przyczyny, dla której istniejemy i dążymy do duchowego spełnienia naszego człowieczego życia? Potrzebujemy planu, aby osiągnąć cel naszego życia.

Nie trwonimy pieniędzy, planujemy je zdobyć i zatrzymać. Dlaczego więc trwonimy nasz największy skarb, cenny czas naszego życia otrzymanego od Pana? Koncentracja na naszym celu duchowym i na naszych planach ma największe znaczenie. Naszym celem jest uświadomienie sobie, że jesteśmy ucieleśnieniem premy i atmy. Stańmy się nim i postępujmy zgodnie z tym, że to jest nasz cel. Aby przygotować dobry plan, musimy mieć zasadnicze zrozumienie boskiego przedstawienia.

Stwarzanie, cywilizacja i realizacja

Najpierw jest stwarzanie, Bóg oddaje siebie ludziom. Nasze uwarunkowania genetyczne i okoliczności naszych narodzin determinują nasze poprzednie wcielenia. Rodzimy się w takim miejscu, które pozwala nam nauczyć się duchowych lekcji, jakich potrzebujemy, aby zdobyć duchowe nagrody, na jakie zasługujemy, i odpokutować za występki z przeszłości. Uczymy się tego, czego potrzebujemy, zdobywamy to, na co zasługujemy i ponosimy konsekwencje swoich błędów. W ten sposób naprawdę zbieramy to, co zasialiśmy w poprzednich żywotach. Teraz mamy okazję urzeczywistnić naszą duchową jaźń.

Następnie mamy cywilizację. W miarę rozwoju cywilizacji ludzie zauważają, że dzięki pokojowi i miłości wzrasta jakość życia. Szukają celu w życiu, a następnie pojawia się samodociekanie. Nasz charakter określa naszą postawę duchową i poziom rozwoju.

Na początku jest stwarzanie, potem cywilizacja, a na końcu samorealizacja. Ludzie doświadczają swojej wrodzonej boskości i stają się z nią jednym. Żyją w stałej, nieustannej świadomości swojej boskiej rzeczywistości - to jest samorealizacja, to jest bezinteresowna miłość, to jest boska błogość. Takie doświadczenie jest boskim zamiarem i najwyższym celem każdego ludzkiego życia.


Dr Goldstein z miłością swojego życia

Najpierw przychodzimy na świat i widzimy światło dnia. Dalej, poznajemy i doświadczamy światła bezinteresownej miłości i mądrości. Wreszcie utożsamiamy się z naszym sumieniem, które łączy się z wrodzoną nam wszystkim świadomością, a wówczas stajemy się światłem Boga. Widzimy, doświadczamy, stajemy się.

To łatwe, ale iluzoryczne, zawsze musimy mieć wielkie oczekiwania. Naturą tej świadomości jest bezinteresowna miłość. Wówczas rozpoznamy, że wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Będziemy z miłością służyć naszym braciom i siostrom, którzy znajdą się w potrzebie.

Drodzy bracia i siostry, jedynym istotnym celem, dla którego przyszliśmy na świat i dla którego żyjemy, jest urzeczywistnienie naszej boskiej jaźni. Musimy mieć plan, aby osiągnąć nasz cel, jaki wyznaczył nam w życiu Bóg. Każdy człowiek musi mieć w życiu swój indywidualny plan, który mu odpowiada i służy. Niebo jest jedynie stanem umysłu.

Planujcie swoją drogę zgodnie z wewnętrzną inspiracją

Jako osobowości różnimy się od siebie, lecz różnice między nami są powierzchowne. Z perspektywy duchowej jesteśmy braćmi i siostrami. Nasz ukochany Swami mówi o jedności w różnorodności. Chodzi o jedność naszej podstawowej natury, pomimo różnorodności w wyglądzie zewnętrznym i w relacjach. Dla każdego z nas najskuteczniejszy sposób na postęp duchowy może być inny.

Rozważcie trzy drogi do Boga - bhakti margę, czyli drogę oddania, dżniana margę, czyli drogę mądrości i niszkama karma jogę, czyli działanie bez pragnień. Każdy z nas może zajrzeć w swoje wnętrze i intuicyjnie dowiedzieć się, co w nas dominuje, jaka jest nasza droga duchowa. Drogi te nie wykluczają się wzajemnie.

Czasami w naszym życiu dominuje jedna droga w danej sytuacji. Dam przykład. Wiele lat temu Swami polecił mi zorganizować spotkania publiczne dotyczące jego nauk w pięciu amerykańskich miastach. Były to pierwsze spotkania publiczne na temat życia i przesłania naszego ukochanego Swamiego, jakie kiedykolwiek poprowadzono. Wydarzyło się to kilkadziesiąt lat temu. Zaczęło się w Nowym Jorku, w Beacon Theatre na Broadwayu.

Było to ogromne zadanie wymagające współpracy zdecydowanych i doświadczonych uczestników, którzy działaliby tak, aby przygotować główny temat w sposób wiarygodny i spójny. Trzeba było zrobić więcej, niż się spodziewałem. Przytłaczała mnie trudność tego zadania. Pięć spotkań w pięciu miastach! Na trzy dni przed pierwszym spotkaniem, które miało odbyć się w Nowym Jorku, przebywałem w Brindawanie ze Swamim. Modliłem się do niego o mądrość. Poprosiłem, by obdarzył mnie medytacją, która przyniosłaby mi pokój i mądrość, potrzebne do skutecznego działania. Swami uśmiechnął się, moja prośba go rozbawiła. Wówczas powiedział mi: "Nie masz czasu na medytację, masz za dużo pracy do zrobienia".

A potem stuknął mnie w czoło. Gdy to zrobił, rozległ się głośny dźwięk. Przez minutę trzymał rękę na moim czole. Prawdopodobnie tylko przez minutę, nie wiem. Jeśli Swami stuka cię w czoło i trzyma na nim rękę, traci się poczucie czasu. Nie zwracałem uwagi na nic, z wyjątkiem ręki Swamiego na moim czole i pragnąłem, aby jej nie zabierał. Ogarnął mnie wielki pokój i opuściły wszelkie obawy. Następnie Swami zabrał rękę, pozwolił mi przyjąć padanamaskar i odejść.


Gdy doleciałem do Nowego Jorku, zacząłem organizować wszystkie spotkania. W ciągu trzech dni przed pierwszym spotkaniem spałem po godzinie na dobę. Moja żona świadkiem.

Byłem uważny, skoncentrowany i gotowy do kontynuowania pracy. Nie czułem się zmęczony. To była lila Swamiego! Spotkanie cieszyło się ogromnym powodzeniem. Pamiętam, że byłem moderatorem. Mówcą był dr Hislop. Przemówienie do zgromadzonych wygłosił także zastępca sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Nowojorscy delegaci zorganizowali się, przywitali gości oraz przygotowali dla nich piękną prezentację książek Swamiego i cudownej muzyki. Było to doprawdy pamiętne wydarzenie.

Opowiadam o tym doświadczeniu w kontekście trzech dróg duchowych. Poprosiłem Swamiego o medytację, a Swami stuknął mnie w czoło. Nie miałem czasu na medytację, powiedział mi, abym zabrał się do pracy - niszkama karma joga. Trzy drogi duchowe - bhakti joga, dżniana joga i niszkama karma joga - są jak dopływy rzek, które wpadają do jednej wielkiej rzeki oświecenia. Stają się jednym, bez względu na to, jaką drogę wolimy. Niezależnie od tego, co i jak robimy, musi to odpowiadać naukom o Bogu. Wszystkie drogi nieuchronnie stają się jedną.

Część 2

Tłum. Dawid Kozioł (is)
listopad 2018

Źródło: "Heart to Heart", vol. 16, issue 7, July 2018
media.radiosai.org/journals/vol_16/01JUL18/Heaven-Is-Only-A-Frame-of-Mind-Away-Dr-Michael-Goldstein-01.htm

28.12.2018

**Pobierz tekst do druku (całość)









Copyright © 2001-2019 Stowarzyszenie Sathya Sai